nicola555

 
Rejestracja: 2008-08-05
Chce nieść Twoje usta,chcę widzieć Twe oczy,chcę czuć Twoje serce i dotykać włosy,chcę trzymać Twą rękę i iść aż do słońca...
Punkty88więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 112

Szukam i błądzę


Od czasu pewnego staram się znaleźć siebie
Moje życie to krople łez na życia scenie
I diamenty też się pojawiały 
Były zbyt krotko i znikały
Świat jest zbyt trudny by zrozumieć 
Pokochać,przytulić nic to nie kosztuje
Ludzie nie lubią być sobą
W różne piórka się stroją
I grają jak by na scenie byli
Oklasków czekają
Lecz życie surowym jurorem bywa
Nagród ot tak nie rozdaje 
Czy znów będziemy blisko 
Tak jawy jak i snu?
Krok w nieznane trudny bywa
Spragnieni swoich ciał brniemy
Wierzymy że teraz spełnimy
To co wcześniej zaplanowane
Człowiek to dość przewrotna natura
Mimo że tyle razy życie mu tyłek skopało
Wierzy że tym razem udać się musi
I tu należy schylić czoła przed uporem 
Ale najważniejsze ... wiarą,bo ona
Ostatnie umiera


Trudno co raz trudniej


Coś jest nie tak co raz 
Trudniej się uśmiechać
Proszę przypomnij 
Kiedy tak szczerze się śmiałeś?
Mijam twarze zapędzone
Smutne,szare...
Gdybym była w stanie
Nadzieję bym podarowała
Niech by była malutka taka
Ale żeby serca rozgrzewała
Nieraz zapomnieć bym chciała
Że zło nie zasypia
Niechciane prezenty rozdaje
Proza życia...
Myśli wirowanie przerwał 
Promyk słonka blady
Nieśmiało w okno zajrzał
Zatrzymał się i zobaczyłam
Siedziałeś z głową oparta 
O poduszki fotela 
Uśmiechałeś się tak radośnie
Kosmyk włosów spadających  
Odgarniałeś...
Tak zalotnie oczy mrużyłeś
Zapamiętałam ...
Miła jest ta cisza
Wypełniona Tobą
Szmat czasu ,a ja pamiętam
Takie małe epizody z życia


A kiedy tak


A kiedy tak sobie leżę
A zima szarością
Listopada przytłacza
Przez przymknięte oczy
Łany pół ozłoconych 
Żytem widzę...
A w nich maki czerwone 
I chabry modre 
Kołyszą się na wietrze
I ciepły powiew wiatru czuję
Chce biec tulić ich delikatne 
Główki do siebie
Zachwyca ten świat słodyczą 
Zapachem kwiatów
Chodzę po ziemi
A wydaje mi się że
Bujam w obłokach
To moje życie lecz...
Czy zawsze robię tak jak chce?
Panie tylko Ty wiesz 
Przecież tak dobrze znasz mnie
Wiesz od zarania
Wiesz co się jutro stanie
A ja nie i powiem Ci
Chyba ...nie, ja nie chcę
Wiedzieć tego
Niech się dzieje wola Twoja Panie
A ja stawie się kiedy przyjdzie czas
Na Twoje wezwanie 


Prosto czy mniej


Prosto co raz prościej zdaje mi się 
Że czas mogę zatrzymać
Usiąść w moim magicznym miejscu

Zamknąć oczy ,pozwolić
Wsteczny bieg wrzucić, zatrzymać
Zamrożone gdzieś obrazy,zachowane
Pootwierać i nie patrzeć że mi 
Zmarszczek już przybyło
W miłości mym ogródku
Tamto lato,słońce,morze
Ciepły piasek,słona bryza
Krótkie noce i spełnienia
Czas mi tego nie odbierze
Tu gdzie teraz trwa już zima
Zamroziłam te wspomnienia
Wiem kim jestem, powiedziałeś
Jesteś moim sensem życia
Zapamiętałam


I nadal trwa


Wojna słowo jak sztylet
Trwa...
W najczarniejszych snach
Nie spodziewałam się 
Usłyszeć to słowo
Zobaczyć na jawie 
Nawiedzony morderca
Kłamca,dyktator
Hitler przy nim kukiełka
Świat patrzy
Giną niewinni,dzieci też
Boże gdzie ten świat pędzi?
Piekło jest tu na ziemi!
Żyją przecież Ci co słowo
 Wojna dokładnie znają
Doświadczyli , przeżyli
A tu jeden człowiek,morderca
Ludzi jak pionki na 
Szachownicy przesuwa
Na śmierć posyła
Brat brata morduje
Co dzień media podają
Obrazy wyświetlają
Bunt się rodzi i pytanie
Ile jeszcze tych zbrodni 
Kto ukróci nawiedzonego
Pod sąd postawi 
I tym samym świat naprawi
Starsi nie raz opowiadają
O poczynaniach Ukraińców
Podczas drugiej wojny
Za młoda jestem by znać 
To osobiście
Ale moje zdanie jest takie 
Nie można żyć przeszłością
Nie można też kierować się złością
Jesteśmy przecież chrześcijanami
Przebaczać umieć powinniśmy
A wojen zdecydowanie
Nie mówimy
I zbrodniarza osądzimy!