nicola555

 
Rejestracja: 2008-08-05
Chce nieść Twoje usta,chcę widzieć Twe oczy,chcę czuć Twoje serce i dotykać włosy,chcę trzymać Twą rękę i iść aż do słońca...
Punkty66więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 134

Pamiętam


Pamiętam Twoje oczy
Spoglądałam przez okno
Póki nie zniknąłeś za zakrętem
I ta cisza ,nie mogłam sobie z nią
 Dać rady...
Zaszumiało mi jak po winie
Szaleństwo uczuć nagle ogarnęło mnie
Zapachniało mi piżmem i lawendą
Jak w tamtą noc
Chce znaleźć te myśli
Lecz one tańczą na wietrze
A marzenia przykrył czas
Ty to jak  drink z cytryną i pomarańczą
Kwaśno słodki,taki jak lubię
Pokusa nie zawsze wspólnymi
 Drogami chadza
Podnieci,rozpali
A potem myśli że?
Zostawi....o nie mój Panie
Nie ze mną takie dokazywanie
Zapamiętaj sobie
Kto sieje wiatr ...zbiera burze
I teraz zagram Ci na nosie
Życie płynie jak woda
Każdej minuty szkoda
Więc nic już nie polemizuje
Zresztą znasz mnie
Wiesz co czuje 
Moje serce nigdy nie oszukuje


Za kurtyną


Za kurtyną dnia ciemność się chowa
Krople lęku siadają na poduszce
Moja dusza snuje się jak mgła
Ta cisza dotyka moich ust
We włosach tańczy
Szeptem słowa miłości wypowiadane
Dziś je słyszałam
Byłeś blisko,nocą pachniałeś
W moim domu bezpiecznie
Tu zawsze znajdziesz
 Kubek ciepłego mleka
I nawet może być ciasto na śniadanie
Zapraszam przyjdź 
A sam się przekonasz kochanie
Lubię kiedy jesteś przy mnie
Kiedy idziemy na spacer
Czytam w Twoich myślach
Życia strony przeglądam uważnie
Słońca promień po włosach tańczy
Trzymasz moją dłoń w swoje dłoni
Nie chcę więcej...
Ty od zła mnie ochronisz


Szeptanie


Cichutko szpcze do Ciebie,słyszysz moje szeptanie?
Noc czarnymi skrzydłami wszystko skrywa
Tylko księżyc w ciszy się rozpływa
Srebrnym blaskiem świeci,jak ta noc zleci?
Tak skrycie pragnę niespania
Z Tobą takiego blachego pogadania
Mam potrzebę tego,przecież nie robię nic zdrożnego
Każdy miewa takie stany Boże kochamy
Czy to coś złego...pytanie,i ja odpowiem na nie
Ukołysz mnie kochany,niech nic nie słyszę
Niech podziwiam ciszę i Twoje do mnie szeptanie
Mów szeptem kochanie wszak szeptanie
To jak kochanie,intymne wyznanie
A kiedy nas cisza weźmie w ramiona
Gwiazdy będą  zaglądały i kochanków podziwiały
Cicha słów muzyka niech nie znika,niech trwa
Dziś za zadanie ma szeptanie ,miłosne wyznanie
To co serce skrywa dziś na wierzch wydobywa
I zda się poznajemy znajomego człowieka
Lecz w słowach wzburzona rzeka
A noc czeka,czeka na to opowiadanie 
No to nowe poznawanie ,a czas nie stanie
Słychać senne ciche zegara cykanie
Mów szeptem to moje dziś pragnienie,jak wyzwolenie
Tule się do Ciebie bo jestem w potrzebie
Potrzebie brania i dawania...
Łakoma słów szeptania,chcę szeptania i opowiadania
Czy będziesz że mną w tę noc szeptów i czarów?
Zapraszam...
Wiem nie odmówisz mi i za to dziękuję
Ty wiesz jak z Tobą się czuję , noc czarowną być może
Sprawia że jestem w świetnym humorze
I pomyśleć że szept wiele może
Już pierwsza na zegarze a nam się wcale nie chce spać
Więc może szampana?nalej mi płynu złocistego,schłodzonego
Cóż że późno,jutro ode śpimy,a dziś szeptem się bawimy
Pełnia księżyca myślę ma wpływ duży,wywołuje burzę
Zmysłów wirowanie i stąd moje namawianie
Do szeptania ,do nie spania...


Kocham Cię


Myślisz że nie?
Ja cały czas kocham Cię
Jestem obok
Wyciągnij rękę,poczujesz mnie
Ludzie z kamienia
I myślisz że ja też?
Choć dusze stracone Ja jestem dla Ciebie
Moja miłość,choć klucze zgubione
Do serca Twego...
To Ty mi dajesz wiarę
I nie znika nadzieja
Nic nie mów,pomyśl o mnie
To dla Ciebie niebo tworzę
Sądzę kwiaty,i te róże które kochasz
Co dnia rano wącham zapach
Przypominam tamto lato
Powiedz czego pragniesz
 Jestem w stanie zrobić więcej...
Gotowa nawet życie poświęcić
Czy jesteś blisko,czy też w oddali
Słońcem rozświetlona miłość
Nie znika o zmroku
Mówisz cicho... kochaj


Wstaje dzień


Kocham cię życie
Kocham kiedy rano wstaje
Las wita mnie swą muzyką
I kogut wesoło pieje
Piję gorące mleko na tarasie
I nadziwić się nie mogę
Tego cudu który co dnia się dzieje
Harmonijnie jak by w planie
Miał mnie takie zadziwienie
Te polany pełne jeżyn i poziomków
Zerwać trzeba...zieleń świeża
Paź Królowej sobie przysiadł
To zajączek a to żuczek
Wszystko to zachwyca 
Czerwiec słonkiem grzeje
Przelatuje z wiatrem
Z włosem potarganym
W powietrzu przepełnionym
Kwiatów wonią
Już nie bojąc się być tutaj
Twoja miłość od lat chroni
I tu w tej końcowej strofie
Dziękuję Ci za wytrwałość
 W trudnych chwilach podtrzymanie
I za wiarę też dziękuję
Wiem że przyjdzie czas
 Osobiście podziękuję