viki_klaudyna

Znak zodiaku: baran
Urodziny: 1979-04-13
Rejestracja: 2018-01-25
Nie liczą się razy, które się daje, liczą się te, które się obrywa i którym się człowiek opiera, żeby moc iść dalej.
Punkty653Więcej
Do utrzymania poziomu: 
Ilość potrzebnych punktów: 147
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
9 minut temu

ZDRADA - bo do tanga trzeba dwojga

2018-09-13       
Będąc młodą, wrażliwą i naiwną wydawało mi się, ze miłość to tylko na wieki i jak się kogoś kocha, to nie ma opcji rozglądania się na boki. A potem dorosłam. A potem ktoś mnie zdradził. I to co było wczoraj przestało się liczyć.
Zdrada nam się nie przytrafia ot tak sobie. Nie wychodzimy do pracy i nie trafia nam się po drodze przygodny seks. Ona ewoluuje. Jeśli mamy w związku zaspokojone wszystkie potrzeby – emocjonalne, seksualne, intelektualne, ktoś nas kocha, szanuje, akceptuje, motywuje i jednym słowem uzupełnia, nie ma szans, żeby zainteresowała nas inna osoba. Jak masz w domu 5-daniowy obiad, to nie wpieprzasz kebaba na mieście, proste nie?
Myślę, że ze zdradą jest tak, że jak pozwolisz sobie na nią raz i zobaczysz, że od tego się nie umiera i nie kończy się świat, zaczynasz przesuwać granice. Że jeśli kiedyś kogoś zdradzisz, będziesz mógł to zrobić kolejny raz. I kolejny. Nie mówię, że to zrobisz. Tylko, że będziesz mógł. Zdradzasz w akcie odwetu. Skoro on  mógł, dlaczego ja nie mogę.Czasem zdarza mi się czytać, że jedna strona daruje drugiej skok w bok w prezencie za swoje wyskoki. To nie jest dobra droga.
Bycie ta druga, tez nie jest czymś, co daje satysfakcje bez końca. Facetom wydaje  się, że jak dopieszczą kobietę werbalnie i w inny sposób, to ona będzie się czuła zauważona i kochana. Co z tego, że na pół gwizdka. Ważne, że w ogóle! Kobiety świadome swojej wartości nie godzą się na takie układy. Nie chcą być zamiast.
Poza tym wydaje mi się, że żony lub partnerki często wiedzą, że ich facet, nazwijmy to jada na mieście. I przymykają na to oko. Bo mają sporo korzyści. Mężczyzna wraca do domu spełniony, uśmiechnięty. I kran naprawi. I na zakupy pojedzie. I kwiaty kupi, bo dręczy go nieustanne poczucie winy. I jakieś urozmaicenie do łóżka wprowadzi, bo a nuż się czegoś nauczył. n12.gif?v=121
Jest jeszcze zdrada z zemsty. Robimy to, bo skoro on miał prawo, to dlaczego ja takiego prawa nie mogę mieć. Wiemy, ze ranimy, aż do krwi. Zdrada z zemsty to tak naprawdę chęć odegrania się na osobie, którą się kocha.Nagle traci się szacunek do siebie. A próba posklejania relacji na takich fundamentach będzie żmudna i bolesna. 
Dziś o wiele łatwiej jest zdradzać. Można wejść do internetu i otworzyć przed kimś serce i duszę, a nasz niczego nieświadomy partner siedzący na kanapie nigdy się nie dowie, z kim i o czym rozmawiamy. Można znaleźć przygodny seks. Można się umawiać na dziesiątki randek i niby z kimś być, a tak naprawdę wybierać najlepszą z opcji. Można się upić i iść do łóżka na imprezie firmowej, bo alkohol i magia chwili. Można szukać tego, czego w związku brakuje. A można się też po prostu zakochać. Myślę tylko, ba wiem to, że zdradzając kogoś to trochę tak, jak zdradzać samego siebie. Te ideały, w które się wierzyło. Wasze wszystkie wspomnienia. Ale nie oceniam, bo wiem, że tyle jest powodów zdrad, ile ludzi na świecie. I wiem, że zdrada to trochę droga w jedną stronę.
Raz zdradzisz, a już zawsze będzie ci łatwiej. Raz zostaniesz zdradzony, a już zawsze będziesz niekompletny.