samotniś_
Rejestracja: 2017-02-18
... kiedyś traktowałem ludzi z szacunkiem a teraz z wzajemnością...
Punkty98Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 102
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
15 godzin temu

złamane serce... 2017-08-17

Chyba każdy z nas przeżył kiedyś zawód miłosny. Żal, uczucie niezrozumienia, złamane serce… Niezależnie od wieku, płci i stażu związku musimy zmierzyć się z cierpieniem, które często wydaje się nas przerastać. Jak poradzić sobie w tej trudnej sytuacji? Co zrobić, żeby znowu stanąć na nogi? Jak posklejać połamane serca?

Zanim zajmiemy się odpowiedzią na te pytania, musimy najpierw zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, nie ma niestety gotowej recepty na ból związany z zawodem miłosnym, pozwalającej natychmiast uporać się z trudnymi emocjami. Jest jednak i dobra wiadomość: cierpienie, którego doświadczamy, może nas wzmocnić i być źródłem pozytywnych zmian w naszym życiu. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak uleczyć złamane serce i otworzyć się na nową miłość – zapraszamy do lektury.


"Aby na nowo odzyskać radość życia, musimy pozwolić sobie na świadome przeżywanie wszystkich towarzyszących temu emocji."

 

Etap 1: na karuzeli uczuć

Czujesz się fatalnie i masz wrażenie, że tracisz grunt pod nogami, a życie wymyka Ci się spod kontroli. Obiecujesz sobie, że już nigdy nie obdarzysz nikogo zaufaniem i uczuciem. Nawet najbliżsi przyjaciele nie są w stanie poprawić Ci nastroju, a słowa pociechy na nic się nie zdają.

 

 Pozwól sobie na przeżywanie smutku, żalu a nawet gniewu. Masz do tego prawo! Daj ujście własnym emocjom i nie hamuj płaczu – pozwól, aby wszystkie negatywne odczucia wypłynęły z Ciebie razem ze łzami. Ten etap nie będzie trwał wiecznie – pamiętaj, że nawet po największej burzy na niebie pojawia się w końcu tęcza.

images?q=tbn:ANd9GcQnBlgi6mKRIAMGfAEvcmTsqxSqwwEmNYxjro7MlOrSfCFog61cMQ

 

Etap 2: potrzeba wygadania się

Przez pierwszych kilka dni po rozstaniu zazwyczaj staramy się unikać towarzystwa i najchętniej zaszylibyśmy się w domu z dala od wszystkich. Nie ma w tym nic dziwnego! Jednak w końcu przyjdzie taki moment, w którym zaczniemy szukać pocieszenia i pomocy u bliskich nam osób.

 

Co prawda znajomi i przyjaciele nie zawsze będą w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie „Jak uleczyć złamane serce?“, jednak z pewnością rozmowa z nimi przyniesie Ci ulgę i pocieszenie. Prawdopodobnie oni też na pewnym etapie swojego życia poznali ból związany z zawodem miłosnym, mogą więc być źródłem cennych wskazówek, jak się z nim uporać. Różne osoby mogą zaoferować Ci przeróżne porady, bazując na swoim wcześniejszym doświadczeniu. Szukaj więc konktakru z innymi, rozmawiaj.
images?q=tbn:ANd9GcS4kcJL6M7OuSJeJTFIdm6jNoEH7fDDa8tj2IZ60OKySK9zltbExw

 

Etap 3: światełko w tunelu

Najgorszy okres powoli dobiega końca i zaczyna do Ciebie docierać, że zamknął się pewien etap w Twoim życiu. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości nie czeka Cię już nic dobrego! Wręcz przeciwnie: Pomyśl, że los podarował Ci kolejną szansę, by zacząć życie od nowa.

 

 Rozpocznij nowy etap Twojego życia od skupienia się na swoich potrzebach i marzeniach. Trochę zdrowego egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło! Naucz się czerpać radość z małych przyjemności i przekonaj się, że nawet niewielkie sukcesy nadają życiu zupełnie nowych barw.

images?q=tbn:ANd9GcTB7J7lTQ0stqLKRyDNY-YnpigWm8WOOrcvBP9NdyaBdiD5eyaqWQ

Etap 4: pożegnanie z przeszłością

Wraz z upływem czasu Twój ból powoli odejdzie w niepamięć, a na jego miejsce pojawi się chęć zawierania nowych znajomości i poznania partnera. Zanim jednak znowu zaczniesz umawiać się na randki, warto upewnić się, że wspomnienia z przeszłości nie będą miały nadmiernego wpływu na Twoje relacje z nowo poznanymi osobami.

 

 Pozbieraj wszystkie rzeczy kojarzące Ci się z byłym partnerem – prezenty, rzeczy osobiste i zdjęcia – a następnie włóż je do jednego pudełka. Zrób też porządek na twardym dysku komputera i w skrzynce mailowej – wykasuj stare fotki i maile. Pozwoli to uwolnić Ci się od bolesnych wspomnień i symbolicznie otworzy nowy etap w życiu.

images?q=tbn:ANd9GcT_5y-FKHj8OBkVgty5-Hdm-21zmeSha6tjOzbUNULoPjbaLq89Nw

 

Etap 5: jak uleczyć złamane serce i zacząć żyć na nowo?

W tym ostatnim, piątym etapie nauczysz się postrzegać cierpienie jako ważną życiową lekcję. Z perspektywy czasu dostrzeżesz, jakie błędy zdarzyło Ci się popełnić w poprzednim związku. Jest sporo prawdy w powiedzeniu, że cierpienie uszlachetnia. Być może właśnie nadeszła pora aby wyciągnąć wnioski z dotychczasowych doświadczeń i zacząć na nowo planować przyszłość?

 Ciesz się chwilą i nie czekaj, aż uszczęśliwi Cię nowa sympatia. Inwestuj w siebie, rozwijaj swoje zainteresowania, znajdź więcej czasu na przyjemności!

otwórz się na ludzi – w końcu nigdy nie wiadomo, czy tuż za rogiem nie czeka na Ciebie się nowa miłość!

images?q=tbn:ANd9GcSgM4Ld68fCp34uQf3icxS4CWvN6uuBgQs98KwDID7bEXrJKvFz


Komentarze: 13  |  Odsłony: 435

Nieszczęśliwa miłość... 2017-08-16

Nieszczęśliwa miłość może być piekłem na ziemi. Rozrywani tęsknotą, bólem, niespełnieniem stajemy się ofiarą obsesji. Czy jest wyjście z tej trudnej sytuacji? David Richo, terapeuta specjalizujący się w relacjach, naświetla to zjawisko, wskazując na rozwiązanie.
Zakochujemy się, a obiekt naszych uczuć nie odwzajemnia ich w takim stopniu, jak byśmy tego oczekiwali. A zdarza się, że nawet nas nie zauważa albo wręcz odrzuca nasze względy. Na początku takiego fatalnego zauroczenia nawet jest przyjemnie. Jednak staje się coraz trudniej, kiedy pragnienie podsycane brakiem przeradza się w gorączkową potrzebę. Początkowa radość i podekscytowanie przeradzają się w ból. Usidla nas niespełniona tęsknota. Podejmujemy działania, które skazane są na przykrą porażkę. Za wszelką cenę pragniemy nawiązać kontakt z obiektem obsesji, jednak mimo starań, nie otrzymujemy tego, co chcemy. Pogrążamy się w manipulacji i tracimy do siebie szacunek. Narasta spirala uzależnienia, czujemy się zupełnie bezsilni.

images?q=tbn:ANd9GcRlojVZIGetbNEP3MI1IIrhYw_dl16sErVhC39aoA06hiVQMNUm



David Richo twierdzi, że uzależnienie to oszust, który pod maską sprzymierzeńca daje naszemu ego to, na co zasłużyło. Jest to zatem kwestia duchowa, bo prześciga moc ego, ale również psychologiczna, gdyż zawiesza władze zdrowego ja. Rozwiązaniem więc musi być praca zarówno na poziomie duchowym, jak i psychicznym. Gdy znaleźliśmy się w pułapce nieszczęśliwej miłości, warto zadać sobie pytania: „Jakimi uczuciami nie zostałeś obdarowany w dzieciństwie?”, W jaki sposób ich teraz poszukujesz w relacjach?”, „Co czujesz teraz?”, „Czy są to uczucia dotąd wypierane?”.

1275690508_by_Carroolajna_600.jpg

Kolejnym etapem jest przyznanie się do tego, że staliśmy się ofiarą uzależnieniowej relacji. Trzeba przyznać, że nie jesteśmy w stanie kontrolować swoich myśli, uczuć i zachowań dotyczących tej drugiej osoby. Warto odszukać w sobie trudne uczucia. Takiej obsesji często towarzyszy strach. Jest to najczęściej ogromny lęk przed odrzuceniem, brakiem akceptacji, samotnością. Pojawia się wstyd i niemożność odczuwania wewnętrznego bezpieczeństwa. Nieosiągalność partnera sprawia, że kierujemy się w stronę nigdy dotąd niezaspokojonych potrzeb. Jeśli podejdziemy do tego procesu świadomie, wreszcie przestaniemy unikać swoich stłumień. Nawiążemy ze sobą kontakt. Warunkiem jest przeniesienie uwagi od obiektu nieodwzajemnionych uczuć na siebie, swoje wnętrze. To zadurzenie jest iluzją, że nie będziemy musieli borykać się z tym, jak bardzo oddaliliśmy się od siebie.

images?q=tbn:ANd9GcTY34XMXSYDZ8wNBNZUqeASAwbDWYZPWbpgGxRYrV-ShO8ToTYgTQ

Ta historia pokazuje, że tak naprawdę nie wierzymy, że jesteśmy osobą godną miłości. W takich relacjach nie mamy śmiałości, by pokazać rzecz najbardziej zasługującą na odwzajemnione uczucie – szczerą wrażliwość. Okazuje się, że lękamy się ujawnienia naszych uczuć. Czasem nawet o nich mówimy, ale jest w tym wiele z manipulacji a nie rzeczywistego czucia i dzielenia się sobą z drugą osobą. Takie działania tylko pogarszają sytuację. Dlatego warto się wycofać, odpuścić. Tylko takie zachowanie przyniesie ci ulgę. Dlatego nie przedstawiaj partnerowi precyzyjnych planów na wspólne spędzenie kolejnego weekendu, jeśli on czy ona ma po prostu ochotę pogawędzić od czasu do czasu. Nie proponuj szczegółowo przygotowanych projektów i zaproszeń, które sprawiają wrażenie niewinnych bądź uprzejmych, a mają na celu zwiększenie kontaktu. Większy kontakt jest tylko czynnikiem odciągającym ofiarę fatalnego zauroczenia od jedynego prawdziwego celu, nad którym powinna się ona skupić: pracy nad sobą.

Więcej przeczytasz w książce „Dojrzałość w związku. Jak kochać świadomie”, dr David Richo, wyd. Sensus

1298_niebezpieczny-pocalunek.jpgimages?q=tbn:ANd9GcSCNGnBDisekhY71Cky65CRUt8HIxy8AOF4Ye80RnVvNdS2nj20Wg
images?q=tbn:ANd9GcSDxr63ajEBpKqzDCp9vflQoLeTBVhmTVSyKT4JrGoB7rBOYC4k

https://www.youtube.com/watch?v=p_S71COv53w
Komentarze: 0  |  Odsłony: 145

Facet z odzysku... 2017-08-09

Czasem jest to mężczyzna, który już miał rodzinę, ma dzieci, lecz jego związek rozpadł się z jakiegoś powodu. Czasem może to być sytuacja, kiedy mężczyzna miał jakieś kłopoty i odbywał karę więzienia. Może to również być sytuacja, kiedy partner ma jakieś przykre doświadczenia związane z relacjami damsko – męskimi lub rodzinnymi.

W życiu często pojawiają się zdarzenia, na które mamy większy lub mniejszy wpływ, jednak dojrzałość polega na wyciąganiu z nich wniosków i próbie niedopuszczenia do podobnych sytuacji w przyszłości.

images?q=tbn:ANd9GcSbC48ocmgLd5D-T7EhxJu69ulNC9Ri9jkNf1w-QESCBCgSUJaiKQ

Zrozum go!

Jeśli partner posiada bagaż przykrych doświadczeń z poprzednich związków, wówczas trudno mu zbudować nową relację bez obciążania jej porównaniami z poprzednimi kobietami. Jeśli nowa partnerka jest świadoma problemów, jakie mogą się pojawić, wówczas zdecydowanie łatwiej przygotować się na wiele sytuacji, które mogą zaistnieć. Podstawą budowania związku jest szczerość, dlatego też nie wolno zataić spraw, które znacząco mogą wpływać na nowy związek.

Jeśli kobieta zdaje sobie sprawę z tego, jak jej mężczyzna był traktowany wcześniej, może łatwiej zrozumieć jego obecne zachowania. Jeśli np. partner został w przeszłości zdradzony i bardzo go to zraniło, wówczas istnieje większe prawdopodobieństwo, że uważniej będzie przyglądał się poczynaniom swojej wybranki i będzie bardziej wrażliwy na tym punkcie.

eśli kobieta o tym nie wie, takie zachowanie może ją drażnić, doprowadzać do frustracji czy wręcz wrogości. Jeśli zostało to poprzedzone szczerą rozmową dotyczącą obaw partnera, wtedy można łatwiej zaakceptować jego stanowisko i zrozumieć postępowanie.

Kiedy on ma dziecko lub problemy z prawem

W momencie, kiedy narzeczony czy mąż ma już dzieci z poprzednich związków, wówczas kobieta powinna mieć świadomość z czym się to wiąże. Zazwyczaj są to zobowiązania finansowe czy obowiązki wychowania, które należy dzielić z poprzednią żoną.

Obecna partnerka, jeśli decyduje się na taki związek, powinna brać pod uwagę, że nie zawsze będzie mogła decydować tylko z mężczyzną o swoich planach, lecz należy również w nich uwzględnić rolę dzieci, które są dla ojca bardzo ważne. Wymaga to dużej dojrzałości, taktu oraz wyrozumiałości.

W momencie, kiedy mężczyzna był uwikłany z problemy z prawem, wówczas jego kobieta także powinna posiadać wiedzę na ten temat. Ma to ogromny wpływ na wspólne życie, chociażby dlatego, by móc odpowiedzieć siebie na pytanie czy mężczyzna daje poczucie bezpieczeństwa i czy jesteśmy pewne, że nie popełni kolejnego przestępstwa w przyszłości.

Związki z mężczyzną po przejściach są często obarczone dodatkowymi przeszkodami, jednak jeśli ludzie się kochają, ufają sobie i mają do siebie szacunek, to wspólne wypracowanie pewnych rozwiązań staje się proste. Aby tego jednak dokonać, należy szczerze rozmawiać na temat swoich obaw i lęków, uwrażliwić na swoje potrzeby, ponieważ na tym opiera się prawdziwa i dojrzała relacja między ludźmi.

images?q=tbn:ANd9GcTcieqLNner_KkV_dElsV9Vz1A4vlgmbYLuc05mgFx-FzO6mEiHig 
   images?q=tbn:ANd9GcSNvM7vnKON-lTJ9hU1ja1sUZeo4m0alLUD47GeixoCEAxcwCgF
images?q=tbn:ANd9GcTHV83-Z_G6xgepI-gO0oUAoYVXad8fTEc7xnhD-2VqDZ4Vs82EKQ
Komentarze: 5  |  Odsłony: 489

Niebezpieczne uzależnienie od miłości... 2017-08-03

niebezpieczne-uzaleznienie-od-milosci-sprawdz-czy-dotyczy-tez-ciebie
Marta Osińska-Białczyk

 

Choć uzależnienia od miłości nie ma w żadnej klasyfikacji zaburzeń, pod względem objawów nie różni się ono od innych rodzajów uzależnień. Osoby kochające do przesady są pochłonięte obsesyjnym rozmyślaniem na temat obiektu miłości, a gdy go nie ma – na temat nowych romantycznych relacji.  

Kiedy tracimy możliwość ograniczenia czasu poświęcanego miłosnej relacji – pora na refleksję. Sytuacja osoby uzależnionej od miłości jest o tyle trudniejsza w porównaniu do typowego zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (OCD), że myśli zwykle są przyjemne i zamiast dokuczać – wprowadzają w stan ekscytacji, a nawet euforii. Nietrudno się domyślić, że pozbawienie siebie tak ogromnej przyjemności wydaje się nielogiczne dla mózgu, który z natury jest hedonistyczny.

Prawdziwy problem zaczyna się wówczas, gdy obsesyjne myśli i działania skierowane w stronę romantycznych relacji przejmują kontrolę nad naszym życiem i negatywnie wpływają na jego sfery. 

Codzienne funkcjonowanie staje się wtedy podobne do funkcjonowania w sytuacji uzależnienia od alkoholu czy seksu – większość energii inwestujemy w zdobywanie tego, czego tak mocno pragniemy. 

Uzależnienie od miłości powoduje, że zaczynamy izolować się od ludzi, oczywiście z wyjątkiem ukochanej osoby lub internetowych czy przelotnych znajomości. Dotychczasowi znajomi przestają nas interesować, nudzą nas, a przebywanie z nimi nie sprawia nam przyjemności.


Ponieważ trudno jest nam skoncentrować się i na dłużej utrzymać uwagę na czymkolwiek poza miłosnymi fantazjami, miewamy kłopoty w szkole i pracy, a nasze funkcjonowanie poznawcze bywa na tyle upośledzone, że nie pozwala nawet na przeczytanie książki czy obejrzenie serialu. 

Nierzadko rezygnujemy również z hobby, zainteresowań i innych wcześniej podejmowanych aktywności, ponieważ nie dostarczają nam one takiej przyjemności, jaką sprawiały nam kiedyś (jest to zachowanie podobne do zachowania człowieka w depresji). Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ilość substancji wywołujących przyjemność, wydzielanych przez mózg w stanie permanentnego zakochania (a u osób uzależnionych od miłości tak to właśnie wygląda), jest nieporównywalnie większa niż w trakcie ćwiczeń fizycznych, picia choćby najlepszej kawy czy słuchania ulubionej muzyki. Trudno się dziwić, że rezygnacja z tego bywa kłopotliwa…

Dlaczego uzależniamy się od miłości? 

Dokładnie tak samo jak w przypadku większości problemów i zaburzeń psychicznych, uzależnienie od miłości ma swój początek w dzieciństwie. Wiąże się najprawdopodobniej z niedostatecznym zaspokojeniem potrzeb empatii, troski, opieki czy poczucia bezpieczeństwa. Brak akceptacji emocji dziecka i niedobór czułości mają zwykle ogromny wpływ na odczuwanie głodu miłości w życiu dorosłym.


images?q=tbn:ANd9GcTKNaB7LXYBgjlXZZ0p-DLVsG3zoi5hI31xlR0-5KdmlFB-czMI

images?q=tbn:ANd9GcTq1TMNkUd-56KHAnaSrHvD4GWNsHp712BT63_wQaYiGBqVqgxcVgimages?q=tbn:ANd9GcSAh0xjFitKKyKoPmpCh1TCMpvMbxl_7QbVuaF9yrQfyoYLZWi_Jw
https://www.youtube.com/watch?v=x4FVLfaKZig

                                                                                        

Komentarze: 8  |  Odsłony: 466

szczęście... 2017-07-30


DEFINICJA SZCZĘŚCIA

Definicja szczęścia - to tak banalnie proste, że nie mogę się nadziwić różnym wygibasom intelektualnym (włączając w to całkiem zdolnych filozofów) próbującym tak nieporadnie opisać czym jest szczęście (poczucie szczęścia).

Dlaczego (prawie) każdy chciałby być szczęśliwy - a mało kto jest?

Wielu ludzi uważa, że szczęście dają sukcesy życiowe.
Ludzie realizują takie cele, które wydaje się atrakcyjne - gdy inni dookoła będą zazdrościć lub podziwiać.

Wystarczy się jednak przyjrzeć ludziom którzy osiągnęli tzw. sukces - zazdrość lub podziw innych ludzi! Są szczęśliwi bardziej niż inni?
Nie. I gówno (jak mawiają prości ludzie).

Bo szczęście to co innego.

Szczęście to radosne uczucie, że się jest na dobrej drodze do tego, czego się pragnie naprawdę.

Koniec definicji!!!

Teraz tak najprościej jak można:
Ten szczęśliwy - kto ma to, czego NAPRAWDĘ pragnie.
Ale także:
Ten szczęśliwy - kto w życiu dąży do tego, czego NAPRAWDĘ pragnie.

Tylko tyle!
Dlaczego więc to takie trudne, skoro takie proste?
Skąd tyle frustracji, niespełnienia, rozterek?
Dlaczego szczęście raczej się zdarza niż jest nieprzerwanie?

W tym sęk. Co? Sęk!
Każdy czegoś pragnie. Są pragnienia typowe - takie jak kariera, sukces, pieniądze, spokój, wygoda.
I pragnienia indywidualne dla każdego. Pasje, misje, wyzwania, potrzeby.
Sukcesy w zaspokajaniu pragnień typowych zwykle przynoszą chwilowe szczęście. Po krótkim czasie stają się zwyczajne i uczucie szczęścia znika.

Bo o trwałym szczęściu decydują te pragnienia bardziej ukryte. To co jest indywidualne - i mało kto będzie zazdrościł sukcesów na drodze do spełnienia tych pragnień.
(Patrząc na ludzi szczęśliwych - rzadko nazwę ich ludźmi sukcesu. Oni po prostu czują, że się spełniają w tym co DLA NICH najważniejsze.)

To jest ważne, żeby wiedzieć jakie pragnienia kryją się głębiej.
Zanim człowiek rzuci się w wir życia, zarabiania, kariery - trzeba się przedtem zastanowić, czego się NAPRAWDĘ chce. I po co...?
Ciekawe są refleksje ludzi stojących u progu śmierci - pytani czego żałują, co by chcieli zmienić w życiu, które przeżyli. Polecam takie materiały. Pouczające!

Te wszystkie sukcesy życiowe mogą się przydać. Bo mogą ułatwiać robienie tego, co się naprawdę chce. Ale żaden sukces życiowy nie zastąpi szczęścia, które mogą dać tylko te własne pragnienia.
A też sukces potrafi być przeszkodą.

Te ukryte pragnienia trzeba w sobie odnaleźć! Warto poświęcić trochę czasu, żeby mieć swój cel na całe życie.

Kiedy już się zna swoje pragnienia (te prawdziwe) to życie staje się proste (prostsze). Czasem nie zawsze udaje się to osiągnąć.
Ale to nic! To nie przeszkadza być szczęśliwym.

Człowiek który wie czego pragnie i całe życie do tego dąży - nie może być nieszczęśliwy!

Jeśli życie poświęciło się dążeniu do swoich rzeczywistych pragnień, to i tak będzie szczęśliwe. Bo nie zakłamane, nie pogubione, nie przegapione, nie zmarnowane na mało ważne rzeczy. I pełne pasji.
(chyba, że się trafi jakieś nieszczęście - ale to już niezależne).

Ludzie nie są szczęśliwi z kilku powodów:

   Przede wszystkim z nieświadomości własnych pragnień - bo nie chce im się (lub nie potrafią) poszukać i bezmyślnie dążą do tego, co wszyscy dookoła.

   Z uległości - gdy rezygnują ze swoich pragnień na rzecz tego, czego oczekuje od nich ktoś inny.

   Przez utratę proporcji - gdy dążąc do celu, zapominają o nim - poświęcając się rzeczom, które miały być tylko środkiem do osiągnięcia celu.

   Z frustracji - gdy tak ich denerwują wszelkie przeszkody, że porzucają swoje pragnienia.

   Z braku wiary - gdy wątpią, że osiągną to czego pragną. I świadomie rezygnują.

images?q=tbn:ANd9GcR2I-hqLuTO1I3quv1xoiz9nidUon6DSd29raeF7j8Uq0VIh_E9

                                                                                               images?q=tbn:ANd9GcSW6ROl-1cBLSHCvCqPfQdiaBA-SI5aVkW6UgnvwfS86vkJxPuIKw
https://www.youtube.com/watch?v=mmRYnG_ehUI



                        
                                                                                                                                                                                              
Komentarze: 10  |  Odsłony: 475

wyznanie ... 2017-07-28

Ciemne chmury, wiatr przenika miasto
ja tylko marzę by zobaczyć twoją jasność

 
Znów tylko do mnie możesz zwrócić się
Ja doceniam każde słowo, każdy twój szept

 
Ej, sobą bądź, trzymaj mój front, mów tylko prawdę
i nigdy się nie zmieniaj, bo takiego ciebie pragnę!!

 
Bo dla dzisiejszego dnia nie ma nadziei

 
Noc nie jest nocą, sen nie jest snem, bez powiedzenia Ci: Dobranoc…

 
nigdy nie zrozumiesz, nie dojdziesz do tego co mogę czuć.

 
człowiek naraża sie na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.

 
miłość, która nie przeminęła z wiatrem.

 
zawsze mamy wybór.
a ja zawsze wybiorę Ciebie…

„Spakowała jedną trzecią życia w dwie podróżne torby i odeszła. Ta z rzeczami z ostatnich dwóch lat była prawie pusta…”

 
„Dała sobie 10 minut, żeby zatrzeć ślady największej miłości swojego życia…”

 
Chciałabym obudzić się obok Ciebie i szeptem milczeć Ci do ucha.

 
‚Mówili mi: „Śmiej się”,
Dzisiaj każą mi płakać.
Wczoraj skrzydła ucięli,
Dzisiaj każą mi latać’

 
Tonight you’re falling in love.
tej nocy się zakochasz.

 
jakoś tak bez pomysłu na inne jutro.

 
bo nikt nie robił tego lepiej.

 
umiem czytać z ruchów Twego serca.

 
prawda o prawdzie jest taka że rani . więc kłamiemy .

 
- jak bardzo Ci na nim zależy ?
- .. za bardzo – odszepnęłam .

 
oparł głowę na jej piersi . i słuchał jak bije jej serce . ^^

 
- kocha – rzekł pewny siebie .
- skąd wiesz ? – zapytałam, dodając do mojego głosu trochę kpiny.
- umiem czytać z ruchu serca .

 
Zakochanym jest się „ponieważ”, kocha się „pomimo”

 
gdy jesteś koło mnie . moje serce bije w szaleńczym tempie .

 
niektórych ludzi nie da się zatrzymać . przychodzą tylko po to by odejść .

 
czasem miłość bywa milczącym wyrzeczeniem .

 
- powiedz mi czym jest miłość ?
- mogę Ci pokazać…

 
tak pięknie się uśmiechasz, gdy ją widzisz…

 
Pamiętasz tą ciszę po której następuje pocałunek? To jest chwila, której nie da się wymazać z pamięci.

 
przysięgam że marzyłam o Tobie w te noce , kiedy byłam sama .

 
wkładamy zbyt dużo serca w zabawę nazywaną miłością .

 
a co jeśli .. nie jesteś mi tak obojętny ?

 
pytasz o miłość, choć kochać nie potrafisz.

 
Za mało odwagi by czasem wprost coś powiedzieć
ale ambicja brała górę by zostawić to dla siebie.

 
-Kochasz mnie.
-Nie prawda.
-Możesz kłamać, ale ja i tak wiem swoje.
-Tak? Niby skąd to możesz wiedzieć?
-Twoje oczy szepczą mi to, gdy spoglądasz na mnie stojąc po drugiej stronie ulicy, kiedy makijaż spływa po Twoich jasnych policzkach, bo tak się spieszyłaś, aby mnie zobaczyć, że zapomniałaś wziąć parasola…

 
człowiek jest czymś, czego być nie powinno.

 
Każdy z nas ma swoje drugie, prawdziwe „ja”. Przeważnie o 180 stopni odwrócone od „normy”.

 
bo pod ta maską szczęścia kryje się zupełnie coś odwrotnego.

 
Osaczają mnie hasła, informacje, prawdy, zasady i świętości i tak boleśnie czuję, że odstaję, że nie pasuję.

 
„kłócimy się! ty nazywasz mnie aroganckim sukinsynem, a ja ciebie wrzodem na tyłku.bo nim jesteś! prawie przez cały czas! nie boję się, że zranię twoje uczucia! masz dwusekundowe odskoki i z powrotem jesteś utrapieniem!więc to nie będzie łatwe. będzie naprawdę ciężko. będziemy nad tym pracować każdego dnia. ale będę to robił, bo chcę ciebie. chcę ciebie całej, na zawsze, z całego serca…”

Bez uczuć się umiera, nawet utrzymując tętno
Jeśli w sercu ma być pusto, głucho, zimno, drętwo

 
- dawno się nie widzieliśmy…
- może Ty nie widziałeś mnie. ja widzę Cię codziennie w moich snach…

 
był na wyciągnięcie ręki. a ja jak zwykle ‚musiałam to przemyśleć’.

 
Wiem, że każdy z was rozumie przez co przeszłam, nie ma co do tego wątpliwości, ale nikt z was nie rozumie, że ja nadal przez to przechodzę.

 
- Nie chce pani znać stanu swego zdrowia?
- Wiem, jaki jest – odparła Weronika. – Mój stan to nie to, co widzicie w moim ciele, ale to, co dzieje się w mojej duszy.

 
Kręci się zegar i wciąż od nowa ta budowa marzeń ponad stan.
Spotykam Ciebie, mamy siebie, ale nie wiem,
czy długo bedzie tak.

 
Wydawało się jej, że zdążyła otrząsnąć się z takich bzdur jak zauroczenie i miłość.
Chciała tylko czasem z kimś wyjść wieczorem, czuć, że jest dla kogoś ważna i komuś potrzebna.

 
-Będzie mi bardzo smutno jeśli będziesz musiała odejść.
-Więc nie pozwól mi odejść… obiecaj!

 
Przepraszam, ale zachowujesz się tak jakbyś chciał mnie stracić

 
nie ma nic, co mogłabym Ci powiedzieć. nie mogę nic zrobić, żebyś zobaczył co znaczysz dla mnie.

 
A ja dla Ciebie gotowa byłam zmienić kolor kwiatów. i uchwycić ich potęgę w najdrobniejszym słowie
- to nazbyt odmienne – powiedziałeś.. i odszedłeś.

 
i przy Tobie musiałam zwracać uwagę, aby nie zapomnieć oddychać <3

 
- kochanie, może Ty to załatwisz ?
- no przepraszam. kto w tym związku nosi spodnie ?
- ee, no tak się składa, że oboje ;D

 
- wygladasz na tępego i bogatego , to ja jestem inteligentna i biedna .
(..)
- a niby czemu jestes taka inteligentna ?
- bo nie poszłabym z Tobą na kawę .
- bo bym Cie nie zaprosił .
- i własnie dlatego jesteś tępy .

 
Czekaliśmy . Czułem , że coś powinno się stać , ale nie wiedziałem co . Bałem się poruszyć , żeby nie zepsuć tego , co ma się wydarzyć , według planu , którego nie znałem . Byłem pewnien , że taki plan istnieje , że jesteśmy wplątani w coś , co nie zależy od nas . I że w jednej chwili mogę to zepsuć , lub przeciwnie – nadać temu bieg .

 
Chciec kogoś kochać z całego serca , a musiec przed tym uciekac ?

 
Szuakmy miłości bo miłość więcej widzi . Mówią , że jest ślepa , i to prawda , bo ona jest jak ślepiec , który nie widząc rzeczywistego , czuje niewidoczne . Prawdziwa miłość odkryje wszystko , co ukryte głęboko : czystość , prawdę , odwagę i pokorę . Zobaczy w ciemności , zrozumie bez słów , wie bez pytania ..

 
I znów wstanę rano.. Pociągając tuszem rzęsy, powiem do siebie: Jesteś gotowa, by ponownie się rozczarować.

 
-Wiesz co zrobię najpierw jak wrócę z mojego świata?
-Co?
-Najpierw, najpierw cie przytulę i znów naćpam się twoim zapachem. Potem spojrzę w twoje oczy i przypomnę sobie ich kolor.Następnie wyznam ci coś bo teraz nie jestem w stanie.

*net...

27bad5ce0026b77f5132050f
images?q=tbn:ANd9GcSrwKDwBD7jFol908ZnSl6aQgZ8ZmVglKGdZyn0ZHmf1dS21l6VWA
https://www.youtube.com/watch?v=D13C3SsshEs
Komentarze: 7  |  Odsłony: 491

Samotność w związku... 2017-07-25

Samotność w związku to problem, który dotyka wielu małżonków. Często jest pierwszym sygnałem kryzysu między dwojgiem ludzi. Żyje się razem, a jednak z dala od siebie. Partnerzy nie spędzają ze sobą wolnego czasu, przestają rozmawiać albo bezustannie się kłócą. Inni niby potrafią się jakoś porozumieć, ale nie czują się docenieni przez ukochaną osobę. Brakuje wsparcia, zrozumienia, spada ochota na seks i zainteresowanie partnerem. Czy samotność we dwoje jest możliwa? Jak można być razem, a jednak osobno?

Poczucie osamotnienia

Czasem w związku dzieje się tak, że stopniowo partner staje się dla nas coraz bardziej obojętny. Niby leży blisko nas w łóżku, a jest obcy. Chłód emocjonalny narasta, między małżonkami tworzy się niewidzialny mur, odgradzający ich od siebie. Mijają się w mieszkaniu, które niegdyś nazywali „swoim gniazdkiem” lub „oazą spokoju”. Teraz każda próba komunikacji kończy się awanturą. Dlaczego najbliższa nam osoba oddala się? Co jest powodem samotności w związku? Może jest to samotność z wyboru?

Czasami czujesz się osamotniony ze względu na brak wsparcia ze strony partnera. Innym razem powodem jest kłótnia. Do poczucia bycia zdanym tylko na siebie może prowadzić też zdrada. Czasami samotność wynika z braku czasu dla rodziny. Ty i twój partner jesteście pochłonięci pracą, własnymi sprawami czy pasjami. Zafascynowanie sobą pozostało tylko miłym wspomnieniem z czasów zalotów czy narzeczeństwa. Spada libido, atrakcyjność seksualna wybranka już tak nie pociąga.

Niby na pierwszy rzut oka – szczęśliwe małżeństwo, ale jednak wspólnie czujecie, że to nie to, że czegoś brakuje, choć do końca nie wiadomo czego. Trudno o wspólne tematy do rozmów, sprawy partnera przestają cię interesować, nie ma radości ani entuzjazmu z chwil spędzonych razem. A przecież kiedyś mogliście rozmawiać do późna w nocy. Pojawia się smutek, żal, przygnębienie, poczucie krzywdy, niezrozumienie, wzajemne pretensje i lęk. Jak można być samotnym we dwoje?

Przyczyny samotności w związku

Poczucie bycia osamotnionym w związku często czerpie swoje źródło nie w samej wątpliwej jakości relacji, ale w jednostce, która czuje się samotna. Niezaprzeczalnie rutyna, kłótnia czy brak wsparcia mogą doprowadzić do nieporozumień i zgrzytów na linii partner-partner, ale samotność często wynika z nieuświadomionych konfliktów, nieprzepracowanych problemów i niezaspokojonych potrzeb, które tkwią w nas samych. Awantura z ukochaną osobą jest wówczas jedynie skutkiem tego, że niewygodnie nam we własnej skórze. Frustrację rozładowuje się na partnerze.

Człowiek ma tendencje do szukania przyczyn kryzysów poza sobą. Łatwiej jest przecież obarczyć winą za własne niepowodzenia innych ludzi, w tym męża albo żonę. To partner jest odpowiedzialny za spięcia między wami, nie stara się, żeby było lepiej. Jest pochłonięty tylko swoimi obowiązkami, rodzina go nie obchodzi. Ty przecież robisz wszystko, co możesz, jesteś OK. Takie myślenie pozwala się samooszukiwać i zachować dobre mniemanie o sobie. Brakuje empatii. Może druga strona w związku też czuje się samotna i cierpi w ukryciu, nawet nic nie mówiąc?

Poczucie osamotnienia w związku jest zawsze sygnałem do tego, by dokonać zmian, że trzeba coś zrobić, jeśli chce się dalej tworzyć relację. Emocje takie mogą wiązać się z pragnieniem przejścia na wyższy etap związku, by jeszcze bardziej zacieśnić więź, poczuć się tą jedyną, tym wyjątkowym. Ważne, by mieć świadomość, czy nie uzależniasz się od partnera. Czy nie definiujesz swojej osoby poprzez związek z partnerem? Czy rzeczywiście zależy ci na nim? Czy jesteś nim naprawdę zainteresowana, czy przypadkiem nie tworzysz związku z wygody albo przyzwyczajenia?

Można „cierpieć na samotność” także ze względu na brak miłości do samego siebie. Erich Fromm, psycholog i psychoanalityk, uważał, że miłość siebie samego jest podstawą zdolności kochania drugiego człowieka. Miłość siebie to nie egoizm. Jeżeli masz niskie poczucie własnej wartości, nie lubisz siebie, to nie dajesz sobie prawa do pomyłek, potrzeby innych przedkładasz nad swoje, jesteś zbyt samokrytyczny, nie cieszą cię osobiste sukcesy. Jak wówczas możesz czerpać radość ze związku? Albo za bardzo identyfikujesz się z partnerem, co wówczas prowadzi do uzależnienia emocjonalnego, albo obwiniasz partnera za niepowodzenia w waszym związku.

Związek a samotność

Warto pamiętać, że nawet tworząc związek, jest się niezależną, autonomiczną jednostką. Każdy ma prawo do własnej przestrzeni, swoich pasji, zainteresowań, swoich małych przyjemności i chwili tylko dla siebie. Jeśli chce się czegoś „za bardzo”, często traci się zdrowy rozsądek. Funkcjonalna relacja to taka, kiedy ma się świadomość, że można spokojnie żyć bez partnera.

Niekochanie siebie to jedna z przyczyn bycia osamotnionym, druga to warstwa komunikacyjna w relacji. Kłótnie bardzo często wynikają z tendencji do generalizowania: „Bo ty zawsze…”, „Bo ty nigdy…”, „Nikt mnie nie rozumie”, „Każdy mnie lekceważy” itp. Drugi szkopuł tkwi w nienazywaniu tego, czego się pragnie. Przecież tylko zwerbalizowane potrzeby mają szanse być zrealizowane przez partnera. Nie oczekuj, że domyśli się, czego akurat ci brakuje. Jeśli nawet będzie próbował zgadywać, może nie trafić ze swoimi domysłami w twoje gusta. Po co fundować sobie kolejne rozczarowanie?

Czasami jednak związek pokutuje, bo jeden z partnerów po prostu nie chce przyznać się, że czegoś potrzebuje od drugiej strony. Wyrażenie prośby, potrzebowanie czegoś stawia człowieka w sytuacji słabszego. Nie jesteś samowystarczalny, nie potrafisz sobie sam poradzić, jesteś od kogoś zależny. Taka pozycja nie jest wygodna ani dobrze postrzegana w społeczeństwie, które hołduje takim wartościom, jak: niezależność, kariera, pieniądze, awans społeczny czy prestiż.

Samotność w związku może pojawić się na każdym z etapów jego trwania, np. tuż po urodzeniu pierwszego dziecka lub kiedy staż małżeństwa jest długi, np. w czasie syndromu opuszczonego gniazda. Każda zmiana w relacji przynosi ryzyko kryzysu i wówczas nierozwiązane problemy mogą stać się pożywką dla bycia samotnym w partnerstwie.

Jak radzić sobie z samotnością w związku?

Po pierwsze, trzeba rozmawiać i wczuć się w emocje, jakich doświadcza druga strona. Jej też na pewno nie jest łatwo. Należy używać przy tym języka akceptacji, a nie wulgaryzmów, wzajemnych pretensji i oskarżycielskiego tonu. Po drugie, należy zadbać o siebie samego, czyli zafundować sobie dawkę zdrowego egoizmu. Będąc w zgodzie z samym sobą, łatwiej jest się dogadać z partnerem. Po trzecie, dokonać refleksji nad sobą i nazwać wprost potrzeby, których do tej pory nie powiedziało się partnerowi. Po czwarte, zadbać o przestrzeń tylko dla siebie. Bycie tajemniczym podgrzewa temperaturę w związku, bo zawsze jest coś, czym można zaskoczyć drugą stronę. Bycie przewidywalnym i małżeńska rutyna to jak wirusy dla organizmu. Po piąte, należy odnaleźć sposoby, które na nowo ożywią wasz związek. Może zaprosisz żonę na randkę, zadbasz o zmysłową bieliznę albo razem wybierzecie się w miejsce, gdzie po raz pierwszy się spotkaliście? Wspomnienia z okresu narzeczeństwa mogą pomóc wam przypomnieć sobie, jak wiele dla siebie znaczycie.

Czy istnieje recepta na udane małżeństwo? Na pewno nie, ale priorytetem jest to, by mieć świadomość, czy chce się jeszcze w ogóle walczyć o związek, czy relacja ma jeszcze jakikolwiek sens. Czy nie lepiej byłoby się rozstać niż pozwolić się trawić od środka doświadczanej samotności we dwoje? Czasami lepiej jest pozwolić odejść drugiej stronie niż cierpieć z powodu braku satysfakcji i miłości, która już dawno wygasła.

images?q=tbn:ANd9GcRW1YTMNiRAOlsTeqUgoKq6jP35PYerRaOOvmY9YvuWUiSEHjLE
samotnosc-we-dwoje-bywa-trudniejsza-niz-przebudzenie-w-pustym-lozku-k-michalak-pl-ffffff

długo szukałem tematu nowego blogu... a to błąd... tematy same spadają jak krople deszczu... trzebao je tylko zauważyć..




Komentarze: 4  |  Odsłony: 377

cierpliwość... 2017-07-22

Ci, którzy wiedzą co to cierpliwość, którzy znają jej wartość, wiedzą, że dzięki niej spotykają ich dobre rzeczy. Ich osiągnięcia przychodzą dzięki oddaniu, wysiłkowi i wytrzymałości.

Ponieważ wszystko, co wymaga powściągliwości tworzy wokół nas otoczkę entuzjazmu oraz nadziei. Taka jest właśnie cierpliwość.

Uwielbiam ludzi, którzy wiedzą, że między sadzeniem a zbiorami jest dużo „modlitwy i czekania”. Ponieważ niezbędnym jest pozostać silnym, kiedy stawiamy czoła trudnościom losu oraz pozostać spokojnym kiedy zmierzamy się z tą niepewnością czy to czego pragniemy w końcu nadejdzie.

Pamiętaj, że wiosna również powraca

Pamiętam, kiedy podczas jednej zimy mój ojciec potrzebował drewna na opał. Więc znalazł martwe drzewo i porąbał je na mniejsze kawałki. Lecz później, kiedy nadeszła wiosna, ze zdziwieniem zauważył, że uschnięty konar zaczął wypuszczać nowe gałązki. I rzekł:

„Byłem pewien, że to drzewo było martwe. Straciło w zimie wszystkie swoje liście. Wyglądało tak mizernie, wszystkie jego gałęzie były połamane i opadły na ziemię, tak jakby w drzewie tym nie krył się nawet najmniejszy przejaw życia. Teraz jednak widzę, że ono przetrwało.”

Zwrócił się do mnie i powiedział:

„Nie zapomnij tej lekcji. Nigdy nie ścinaj drzew w czasie zimy. Nigdy nie podejmuj negatywnej decyzji w niesprzyjającym momencie. Nigdy na nic się nie decyduj, kiedy jesteś w kiepskim humorze. Poczekaj. Uzbrój się w cierpliwość. Sztorm przejdzie. Pamiętaj, że wiosna zawsze powraca.”

Wszystko się zdarza, wszystko przemija, wszystko się zmienia

Każda nagroda w końcu nadejdzie, ponieważ czas odpowiedzialny jest za zamykanie drzwi przed tym, co niepożądane oraz za pomaganie nam w walce z udręką i wzbudzaniu naszej nadziei. Dlatego nadejdzie w końcu ten moment, kiedy obudzą się w Tobie nowe pragnienia i coś dobrego wydarzy się w Twoim życiu.

Z pewnością usłyszałeś niejeden raz: „Nie popełnij tego błędu podejmowania nieodwracalnych decyzji pod wpływem przejściowych emocji.” To zdanie mówi nam o tej wspaniałej wartości jaką jest cierpliwość, zdolności do uspokojenia się oraz spojrzenia na wszystko z innej perspektywy.

Jeśli będziemy działać bez uprzedniego czekania, prawdopodobnie sami przyczynimy się do zaistnienia komplikacji. To tylko nas rozstroi i sprawi, że będzie nam bardzo trudno odnaleźć nadzieję pośród emocjonalnych gruzów.

Cierpliwość – jak nad nią pracować i poznawać siebie

Umiejętność czekania wymaga cierpliwości do poznania samego siebie, do zatrzymania się, przemyśleń oraz poczucia się pewnie we własnej skórze. Oto aspekty, które powinniśmy rozwijać w celu kontemplowania świata z większym zrozumieniem i rozsądkiem.

Zatem cierpliwość to dar, który wymaga znajomości jak wystrzegać się przed impulsywnym oraz bezmyślnym zachowaniem. Tylko w ten sposób możemy sięgnąć po rzeczy, które pragniemy bez płacenia za nie zbyt wysokiej ceny.

Lecz co możemy zrobić, aby nasza cierpliwość się rozwinęła, jak być bardziej ostrożnym oraz nauczyć się czekania?

Oddychaj

Głębokie oddychanie to zawsze dobra metoda na zanurzenie się w przemyśleniach. Innymi słowy, w pewien sposób oferujemy naszemu wewnętrznemu dialogowi przerwę.

Odkryj powód, dla którego stale się gdzieś śpieszysz

Pomyśl o przyczynach, które doprowadziły Cię do działania w impulsywny i niecierpliwy sposób. Zorganizuj swój czas oraz ustal nowe priorytety. To pomoże Ci poznać siebie lepiej oraz uspokoi w intensywnych chwilach.

Rozpoznaj rzeczy lub ludzi, którzy burzą Twoją cierpliwość

Czasami ludzie lub sytuacje, które nas dotykają, prowadzą do wewnętrznego konfliktu i sprawiają, że zaczynamy działać bez zastanowienia. Pomyśl o tym oraz postaraj się o tym pamiętać.

Czy Twoja niecierpliwość jest przydatna? Czy jest uzasadniona?

Odpowiedz sobie w całkowicie szczery sposób na te dwa pytania oraz poszukaj pewnych wzorów zachowań, które powtarzane, nie pozwalają Ci wykonać danych zadań w odpowiedni sposób.

Nigdzie się nie śpiesz oraz oczekuj nieoczekiwanego

Istnieje pewne powiedzenie autorstwa Jeffa Fostera, które podsumowuje to wszystko: „Niezależnie od tego jak „zły obrót” przybierają sprawy, zawsze powinieneś przystopować, zwolnić, odetchnąć i przestać starać się rozwiązać wszystko…weź głęboki oddech raz jeszcze.”

Pielęgnowanie daru, jakim jest cierpliwość wymaga umiaru i samokontroli, jak każdy inny rodzaj nauki. Dlatego powinieneś praktykować wytrwałość i opanowanie czytając oraz pisząc książkę, którą nazywamy naszym życiem.

Autor net...

images?q=tbn:ANd9GcRsAceRBVTX4_dE7Li5Q_DG_JZmBdN4RCG9ni14_YF0DoOx4v3h  
       images?q=tbn:ANd9GcS14L8H-PjtKe522BPbA5isnYNLigbxs4ltZwkq6_H4bSz0sTnD
images?q=tbn:ANd9GcSUDEU3UjFGVzoDYsHtGQ-v_0y2ysXWSdvr8OHnxqmAcTRUwJ17xA


I tak żeby nie było za poważnie...
images?q=tbn:ANd9GcRP7InTXGLmhcdZwtbP0tzKK62BEWZN7QmlFnxn6mbaZ0tTKR_RXw
Komentarze: 14  |  Odsłony: 487

przyjażń i zaufanie... 2017-07-19

Od jakiegoś czasu, zaczynam, poważnie zastanawiać się nad pytaniem, czym tak naprawdę jest przyjaźń? Pewnie, każdy z Nas ma Przyjaciół, ale czy osoby, z którymi mamy do czynienia, mogą kwalifikować się do grona Przyjaciela? Często jest tak, że nie potrafimy powiedzieć, kto jest naszym Przyjacielem, a słowo to używane jest, przez nas nagminnie i może mylnie określać np. kolegę lub koleżankę, osoby, z którymi mamy do czynienia, na co dzień i czujemy do nich sympatię, jednak nie koniecznie muszą od razu być naszymi Przyjaciółmi.

Myślę, że trzeba poważnie zastanowić się nad rozgraniczeniem przyjaźni od koleżeństwa, nawet, jeśli to koleżeństwo jest długotrwałe to nie koniecznie musi zmienić się po kilku miesiącach, latach w zagorzałą przyjaźń. Są koleżeństwa, które tak naprawdę nigdy nie przeradzają się w przyjaźń.

Przyjaźń odczuwamy całym sobą. Jest ona dla Nas jak świeży powiew letniego wiaterku, który czujemy w każdym milimetrze swojego ciała, zmysłów, uczuć, wyobraźni. Jest dla Nas jednym z najbardziej cudownych leków, który leczy ze wszystkich dolegliwości i daje poczucie wielkiej, nieskończonej siły, piękna, wartości wewnętrznej, nieskończonej miłości, poczucia bezpieczeństwa. Bo Przyjaciel, to ktoś, kto jednym słowem, spojrzeniem, gestem potrafi powiedzieć wszystko nie pytając, dlaczego.

Jakiś czas temu miałem do czynienia, jak mi się wydawało właśnie z prawdziwą przyjaźnią, gdzie dostrzegałem wszelkie aspekty związane z nazywaniem tych osób Przyjaciółmi. Sądziłem, że Nic i nikt tej przyjaźni nie zniszczy. Często jednak nachodziły Mnie myśli, czy to jest prawdziwa przyjaźń, nawet przy tak częstych kontaktach? Przecież Przyjaźń to słowo, nie, jako wywyższone i można powiedzieć, że jest drugim po miłości znaczeniem czegoś wyjątkowego, co zachodzi w Nas ludziach. Mimo, iż kontakty między Nami były bardzo zażyłe i nie potrafiliśmy bez siebie funkcjonować. Wszędzie gdzie to tylko możliwe, przebywaliśmy razem. Mogliśmy na siebie liczyć o każdej porze dnia i nocy. Jednak mimo tego czułem, że to wszystko jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe lub może nie tyle prawdziwe, co trwałe i po pewnej chwili pęknie niczym bańka mydlana. Będąc w tak bliskich stosunkach, można poczuć wielką sympatię do ludzi. Traktować ich nie, jako bardzo bliskie ci osoby. Moje zaufanie względem nich, było tak bezgraniczne, że nie zauważałem sytuacji, które dosłownie naruszały Moją i całej Mojej rodziny osobistą prywatność. Wszelkie upomnienia moich bliskich, co do naruszenia Naszej prywatności, brałem na zasadzie jakiegoś absurdu. Nie dałem sobie wmówić, że coś jest nie tak, że przekroczona jest pewna Nasza, Moja osobista granica, która zaczyna coraz bardziej sunąć w głąb Mojego życia. Można powiedzieć, że dopiero po pewnym czasie dostrzegłem problemy, jakie spowodowane były przez te Moje zażyłe i przyjacielskie kontakty. A stało się to, tylko, dlatego, że sam na własnej skórze przekonałem się, że zwyczajnie jestem wykorzystywany w sensie osiągnięcia korzyści przez Moich „przyjaciół”. Najbardziej perfidne było to, że wykorzystany zostałem nie, jako człowiek sprawny, ale jako osoba chora z niepełnosprawnością, która ograniczona jest fizycznie. Ograniczenia fizyczne, które mam od urodzenia i spowodowane są stałą dolegliwością ciała, skłaniają do tego, że na wiele jesteś w stanie pozwolić innym ludziom, nawet tym, których dobrze się nie znam. Niestety to po pewnym czasie okazało się wielkim błędem z Mojej strony, co pozwoliło tym osobom poczuć się na tyle pewnymi siebie, że są w stanie obedrzeć cię z Twoich i bliskich prywatnych dóbr materialnych, uczuciowych, a przy tym wiary w Człowieka. Okazuje się, bowiem, że pomoc innych może być zgubna. To samo można powiedzieć o pomaganiu, w sumie te dwa znaczenia są nie, jako podobne. Oczywiście nie zamierzam nikogo namawiać do tego by utracił wiarę w ludzi i strzegł się pomocy od innych lub sam nie pomagał tym, którzy tej pomocy oczekują. Nie o to chodzi – chodzi raczej o to, aby stać się bardziej uważnym w przyjmowaniu pomocy i udzielaniu jej. Dla Mnie pomaganie innemu człowiekowi jest sprawą naturalną, tak samo jak i otrzymywanie tej pomocy od innych osób, to buduje zaufanie do ludzi. Moja natura opiera się na zaufaniu i to bezgranicznym, szczególnie, że lubię ludzi i staram się ich szanować. Zaufanie jest podstawą przyjaźni, pozwala na szersze poznanie człowieka, jego zalet i wad, ale tych wad, które są akceptowalne przez drugą osobę. W zaufaniu istnieje pewne przekonanie o wartości człowieka, spojrzenie nie jak, na oblicze zewnętrzne, a głębiej w część jego duszy. Potrzeba zaufania innym, pozwala, co prawda na oddanie części osobistej prywatności, ale nie obdarcie z tej prywatności. Doświadczyć wtargnięcia kogoś w twoją prywatność wyzwala w człowieku potrzebę ochrony i powoduje zamknięcie dalszych drzwi w celu wyeliminowania zarazy. Szczególnie, kiedy wykorzystywana jest twoja słabość w moim przypadku słabość fizyczna trzeba być bardziej ostrożnym w ufaniu drugiemu człowiekowi i zaniechania traktowania go od razu, jako potencjalnego Przyjaciela. Niestety, mimo, że Moją ufność drugiemu człowiekowi traktuję, jako swoją największą zaletę, to bywa, że jest to jednocześnie Moja największa wada. Zawsze myślałem, że zaufaniem do ludzi i ich nie, jako większej wiedzy życiowej, pozwoli mi łatwiej zrozumieć sens codziennej walki o istnienie w tym świece. Trzeba jednak stwierdzić, że My sami musimy nauczyć się po przez swoje błędy funkcjonowania w tym świecie, a zaufanie ograniczyć do potrzeby poznania tylko części siebie z postawieniem granicy, której nie można przekroczyć, a wstęp po za tę granicę mają tylko nieliczni. Prawda, trudno jest nie ufać ludziom, a w moim przypadku szczególnie z wiadomych przyczyn, ale ograniczenie zaufania i określenie granic pozwala czuć się bezpieczniej samemu sobie, nie naruszając przy tym zaistniałych znajomości. Jednocześnie nie należy stwierdzać, że ktoś poznany i mający miłe usposobienie, a przy tym umiejący cię zrozumieć i w pewnych sytuacja pomagać musi od razu stać się Przyjacielem. To My sami ustalamy, w jakich okolicznościach możemy uznać Kogoś za Przyjaciela stawiając przy tym granice, których on sam nie może przekroczyć. Zauważyć trzeba, że w życiu mamy więcej znajomych, niż Przyjaciół, bo do Przyjaciół należy zaliczać tylko naprawdę wąskie grono ludzi.

przemyslaw-sobieszczuk

images?q=tbn:ANd9GcTgPlzOq2hOedqafz5vrsQltN6GhDwgTulo91BQ_tOnhqtf46g
https://www.youtube.com/watch?v=6C-0wzt9I9E
Komentarze: 20  |  Odsłony: 476

Świat chyba oszalał… 2017-07-16

Z myślą właśnie o tych , co spędzaj tu dużo czasu ,grając czy biegajc po profilkach powstają blogi. Miłosne ,sentymentalne odczucia serc... Dla jednych jest to sek bzdur ,dla innych informacje... które tylko tu mogą trafić do nich...
Niech blog będzie dla nich chwilą wytchnienia w codzienności  który... otwiera oczy lub podnosi ciśnienie po wejsciu na dg...
Wszystkich zgadzających sie ze mną i tych anty... pozdrawiam...
Miłej niedzieli życząc...

Mówi się, że niektórzy ludzie są inni.

Oni po prostu są sobą w czasie, gdy normalni udają kogoś zupełnie  innego niż są.


Martwi mnie świat kiedy widzę to, co się dzieje na blogach, forach internetowych, gazetach… nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nasz świat nawiedziła epidemia…                   

Czy zapomnieliśmy jak wygląda prawdziwa kobieta czy mężczyzna? Chyba tak… Wytworzono sobie jakiś awatar kobiecości i ktoś usiłuje nas przekonać, że to właśnie on jest prawdziwy. Piękne jędrne piersi, szczupła talia, długie nogi, jędrne ciało, na co dzień i o każdej porze sexi …

Każda kobieta to indywidualny przypadek i każda inaczej czuje się w swoim ciele. Każdy powinien zaprojektować swoje własne życie. Powinniśmy pokochać własne ciało nie sugerując się co pokazuje telewizja, gazety… Jeśli stracisz zdrowy rozsądek –  stracisz szczęście. Człowiek szczęśliwy musi na czymś bazować, ale tak naprawdę to na zdrowym rozsądku. Postacie wymodelowane istnieją tylko w życiu fantazji. Co niektórzy tylko wtedy czują się szczęśliwi. Ale takie szczęście to przyjemność ulotna, nawet bym powiedziała, że jest chwilą. Bazujemy na stereotypach, a świat zewnętrzny nie lubi stereotypów. Właśnie taki świat psuje nam wizję miłości czy nawet seksu. Jeśli podamy się temu wirowi stracimy ciszę i tajemniczość, a otrzymamy niespełnienie i ciągłą gonitwę za czymś co jest nierealne…

Musimy wrócić do korzeni. Zaakceptujmy siebie takimi jacy jesteśmy. Normalność to w dzisiejszych czasach bardzo trudna poza … hm … normalność powiedziałabym że nawet przygasa. Jeśli jesteś normalny jesteś nikim. Musisz koloryzować aby znaleźć się na szczycie góry lodowej i wtedy widoki masz przepiękne. Tak nam wpajają w koło wszyscy i podążamy za tym. Powinniśmy posiadać własną skalę wartości, zmysłowości i miłości. I jeśli obie strony kobieta i mężczyzna pójdą w tym kierunku nie wpadną w błędne koło. Ona nie będzie szukała muskularnego faceta o idealnych kształtach (hmm…na całym ciele ), o wyglądzie anioła a do tego jego uniwersalność… On zaś nie będzie szukał prawdziwej kobiety która jest mistrzynią w kuchni, damą na salonach i dziwką w sypialni…

skopiwał samotniś_
napisało życie...




0_0_0_1697660752_middle.jpgimages?q=tbn:ANd9GcS28RHoSAsGRZMs1HFbfceSNPnar-wUvsp2p9CLq31lTBpX-WBx4Q
images?q=tbn:ANd9GcQwaqkOdJ-bGyv6pKvaXs60LIAaBFHOwmp3I24IwLbqkN_pebPdyw
https://www.youtube.com/watch?v=yqY7ooTELCg


Komentarze: 12  |  Odsłony: 536

Strony: 3