samotniś_

Rejestracja: 2017-02-18
... kiedyś traktowałem ludzi z szacunkiem a teraz z wzajemnością...
Punkty84Więcej
Do utrzymania poziomu: 
Ilość potrzebnych punktów: 116
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
13 godziny temu

Zacznij marzyć...

2018-08-11       
https://www.youtube.com/watch?v=bPLMVYP-_-Q
Milego sobotniego popoludnia dla Cię :*:*:*   
 i czytających blogi...<coffe>...

Życzliwość ...

2018-08-08       

Życzliwość to dar względem dziecka

Życzliwość to dar w  który wielu z nas wciąż wierzy. Jest to język szacunku i uwagi, poduszka absorbująca wszystkie ciosy, jakie spadają na nas, oraz coś w rodzaju podarunku, jaki oferujemy za pomocą wyrazów, słów i małych czynów dzień po dniu. Bycie miłym nic nie kosztuje, a można tym naprawdę wiele osiągnąć.

Lao Tse zwykł mówić w swoich pismach, że uprzejme słowa budzą zaufanie, szlachetne myśli rodzą życzliwość, a działania znaczone szacunkiem tworzą niezniszczalne więzy. Jednakże rzadko kiedy w naszym otoczeniu można zauważyć by wartość ta była tak szeroko praktykowana, jakbyśmy sobie tego życzyli. W dzisiejszych czasach prawdziwa życzliwość to dar rzadko spotykany.

„Bądź miły, każdy kogo spotykasz toczy ciężką batalię”

–Platon–

Na przykład eksperci w dziedzinie przywództwa i psychologii organizacyjnej wiedzą, że dobroć czy altruizm nie są pojęciami, które dobrze harmonizują z właściwościami niezbędnymi do zagwarantowania, że ​​firma odniesie sukces na rynku. Konkurencyjność, władza, wpływy i innowacyjność są ważniejsze od koleżeństwa. A uznanie drugiej osoby jest mało przydatne, ponieważ tylko sprawia, że tracisz status, czas i efektywność.

Z drugiej strony, Felix Losada, dyrektor marketingu i public relations, a także autor książki, „Intelligent Protocol”, wyjaśnia, że ​​bycie mniej uprzejmym jest spowodowane konkretnymi czynnikami. Uprzejmość społeczna rozwija – a w naszym przypadku stało się to w oparciu o kontekst znaczony przez pośpiech, stres i konsumpcjonizm. W świecie, w którym ludzie są bardziej skupieni na swoim własnym egoistycznym wszechświecie niż na patrzeniu na inne planety w pobliżu.

Jeśli chcemy po raz kolejny wznieść na maszt flagę uprzejmości, powinniśmy najpierw zacząć od pewnych zmian w sobie.Kobieta opiekująca się roślinką.

Czy żyjemy w nieprzychylnym świecie?

W dzisiejszych czasach nie brakuje osób, które uważają, że bycie życzliwym jest stratą czasu i niesie z sobą ryzyko, że będziemy przez to postrzegani jako słabsi, lub nawet gorzej, jako chciwi. Na przykład: w miejscu pracy na współpracownika, który jest zawsze uprzejmy, życzliwy i dostępny, spogląda się z niedowierzaniem. Bardzo prawdopodobne jest, że w ten sposób chce wznieść się na wyższe stanowisko i zdobyć silniejszą pozycję w firmie.

Bycie życzliwym nie jest użyteczne na poziomie zarządzania. Chociaż próbuje nam się wmówić że dzisiejsi menedżerowie posiadają inteligencję emocjonalną i wrażliwość, jedyną rzeczą, jakiej naprawdę chcą, jest to, aby ich pracownicy osiągnęli wyznaczone przez nich cele, a firma stała się konkurencyjna w wiecznie zmieniającym się środowisku.

Żyjemy w kulturze „robię to, za co mi zapłacono”. W świecie charakteryzującym się „ja” i „teraz” rzadko mamy czas na spojrzenie innej osobie prosto w oczy i powiedzenie: „Dzień dobry, jak się masz?” lub zapytanie:” Czy czegoś potrzebujesz? ” Nie da się już siedzieć z kimś i rozmawiać twarzą w twarz. Poza harmonogramami istnieje nacisk na rozwijanie lepszych relacji i stworzenie klimatu porozumienia i współpracy, w którym wszyscy wychodzą jako zwycięzcy.

W epoce antypatii i pospiechu uprzejmość uważa się za marnowanie czasu, o 8% mniej wydajności dla firmy lub ryzykowanie utraty czegoś ważnego w naszym kręgu społecznym, jeśli wyłączymy na chwilę telefon komórkowy podczas spotkania z przyjaciółmi lub partnerem.

Czy naprawdę warto?

Życzliwość to dar, który budzi nadzieję, nawet w czasach kryzysu

Życzliwość to dar, którym warto się dzielić, nawet jeśli nie jest doceniana, nawet jeśli w zamian nie otrzymamy żadnej wdzięczności. Choć mogłoby się wydawać inaczej, w ten sposób , inwestujemy w siebie, czujemy się lepiej i odkrywamy w sobie pokłady empatii, która promuje rozwój osobisty i emocjonalny.

„Bądź uprzejmy dla wszystkich; towarzyski wobec wielu; zaznajomiony z kilkoma; przyjacielem jednego; wrogiem dla nikogo”.

-Benjamin Franklin-

Z drugiej strony, chociaż wielu filozofów może nam powiedzieć, że koncepcja życzliwości społecznej wygasa, nadal istnieje nadzieja. Mamy świadomość tego, że nowoczesny świat zachęca nas do bycia indywidualistami pełnymi ambicji. Oraz , że stres i nerwowość będą powodowały, iż od czasu do czasu, wezmą w nas górę najgorsze cechy. Ale czy naprawdę chcemy zostać kimś takim? Czy chcemy zamienić się ludzi, którzy nie potrafią walczyć o bardziej życzliwą egzystencję?

Naucz dzieci życzliwości

Pomyśl o przyszłych pokoleniach i nieprzyjaznym dziedzictwie, na które narazimy nasze dzieci, jeśli nie zaczniemy wprowadzać zmian. Powinniśmy stać się bardziej świadomi i naszą postawą dać sygnał do zmian.

Nie możemy zapomnieć, że kiedy dziecko przychodzi na świat, jest zaprogramowane do łączenia się z innymi. W rzeczywistości, do 7 lub 8 roku życia dziecko jest pełne altruizmu i chętne do współpracy z natury. Po tym etapie zaczyna skupiać się na sobie i rozwijać zachowania w oparciu o konkurencyjność.Dwie przytulające sie kobiety.

Jeśli zainwestujemy w nie czas i we wczesnym wieku nauczymy je wartości, jaką jest życzliwość stworzymy podwaliny pod bardziej szlachetną i pełną empatii przyszłość. Zacznijcie od mowy ciała i werbalnej uprzejmości, a jednocześnie pokazujmy jak okazywać życzliwość na codzień.

Przywróćmy światu uprzejmość. Podnieśmy wzrok znad ekranów telefonów komórkowych, abyśmy mogli patrzeć na siebie nawzajem. Tam znajdziemy prawdziwe wiadomości, które pochodzą z serca i duszy. Zacznijmy dzisiaj. Nie chodźmy ze zmarszczoną twarzą, włączmy hamulce dla pośpiechu i cieszmy się światem rozdając wokół uśmiechy i poświęcając więcej czasu tym, których kochamy.

Bycie życzliwym oznacza bycia wolnym, a chociaż niektórym może być trudno w to uwierzyć, to wspaniałe uczucie

Technologia...

2018-08-04       

Technologia – czego nas pozbawiła?

Technologia

Kiedykolwiek będziesz mieć szansę, spróbuj wykonać następujące ćwiczenie. Jeśli znajdziesz się w jakimś zatłoczonym miejscu (metrze, gabinecie lekarskim, w restauracji), rozejrzyj się wkoło i policz, ile osób znajdziesz, skupionych na ich tabletach lub telefonach. Jak bardzo nieodłączna w codziennym życiu stała się nowoczesna technologia? Będziesz zszokowany swoją obserwacją!

Bez wątpienia, liczba osób z telefonami, przekroczy 80%. Wszyscy oni zanurzeni w mediach socjalnych, sprawdzający wiadomości, oglądający wideo, czytający wiadomości email…a gdzie się podziało ich życie? Zagubione pomiędzy Facebookiem, YouTubem, WhatsAppem, Gmailem, jest tego cała lista.

Co zastanawiające, to jak technologia stała się nieodłączną częścią życia codziennego, tych urodzonych po 2000 roku. Od dzieciństwa są oni w stanie korzystać z niej w niebywale biegły sposób. Jednoroczny chłopiec, wie już doskonale, że należy przesuwać palcem wskazującym po ekranie telefonu.

Mała dwuletnia dziewczynka prosi mamę, by pokazała jej, jak wyszło zdjęcie, która właśnie zrobiła jakiemuś obiektowi w parku. Tego rodzaju przykłady można mnożyć…

dziecko i telefon

Czy zdarzyło ci się kiedyś usiąść i zastanowić nad tym, jakie elementy życia codziennego ukradła nam technologia?

Oczywiście, nie ulega wątpliwości, iż ofiarowała nam ona wiele cennych rozwiązań. Wszystko jednak ma swoje ograniczenia. Istnieje bowiem niezwykle cienka granica, pomiędzy korzystaniem z tych urządzeń z konieczności, a byciem od nich uzależnionym.

Technologia odebrała nam pewne istotne części naszego życia. Omówmy kilka z nich…

1. Technologia a nasze własne myśli

Nie spędzamy już w ogóle czasu sami ze sobą. Nie medytujemy leżąc w nocy w łóżku. Nie zdarza nam się usiąść, by pomyśleć o tym co nam się przydarza i jaką decyzję powinniśmy podjąć. Ten brak odpoczynku dla naszego umysłu, ma swoje złe strony.

Gdy umysł nasz wolny jest od jakichkolwiek stymulacji, jest on w stanie swobodnie dryfować, po to by napotkać na rozwiązania problemów, jakieś genialne pomysły, itp. Wygląda więc na to, iż po trochu, technologia zabija naszą kreatywność oraz wyobraźnię.

2. Doświadczenie zagubienia

Co robili ludzie, zanim wynaleziono GPS? Pytali oni przechodniów, próbowali rozszyfrować papierową mapę lub też gubili się. Nie ma nic lepszego, niż odwiedzenie jakiegoś miasta i odkrycie w nim miejsca, którego nie można znaleźć w przewodniku turystycznym.

Obecnie, tego rodzaju sytuacje, niemal się już nie zdarzają. Od samego początku zdajemy się  na rozwiązanie, jakie przynosi nam technologia – mapę zamieszczoną w telefonie. Czasami potrzeba nam się jednak zgubić, po to by natknąć się na coś szalenie istotnego.

kobieta we mgle

3. Szansa na nawiązanie kontaktów z nieznajomymi

Wracając do przykładu podróżowania, zanim jeszcze technologia stała się tak ogólnodostępna, zapytałbyś o kierunek osobę, która wygląda na tutejszą. Być może stalibyście się później dobrymi znajomymi. Odnosi się to również do grona naszych przyjaciół.

Poprzez ekran telefonu nie da się zrozumieć emocji w tym samym stopniu. Nie zależnie od tego ilu emotikonek i piosenek zamieścimy w wiadomości. Z tego powodu, potrzebny jest nam kontakt twarzą w twarz.

4. Odgłos ciszy

W nowoczesnym świecie, rzeczywistość wielkich miast jest pełna hałasów. Spokój i balans odnaleźć można jednak w ciszy. Możemy się przy niej połączyć z samymi sobą, delektować się brakiem irytujących dźwięków i odkryć, jak cenny jest czas, spędzony w ciszy.

5. Energia w naszym środowisku

Jest to naukowo udowodnione, iż urządzenia, takie jak telewizja i komputer, wypełniają pomieszczenie złą energią. z tego też powodu nie zaleca się trzymania ich w sypialni i używania bezpośrednio przed pójściem spać.

Co więcej, jesteśmy tak przyzwyczajeni do robienia zdjęć wszystkiego, co widzimy, iż omija nas możliwość rzeczywistego podziwiania widoków. Nie potrafimy docenić wzniosłości, aromatów, dźwięków, czy też emocji, kryjących się w naturze, patrząc na nią poprzez obiektyw aparatu lub wyświetlacz telefonu.


Zacznij żyć poza urządzeniami, jakie posiadasz!


telefon

 6.Relaks

Przed wynalezieniem telefonu, ludzie komunikowali się ze sobą od czasu do czasu, jeśli mieszkali daleko od siebie. Jeśli jednak domy ich znajdowały się bliżej siebie, składali oni sobie odwiedziny. Niepokój, jaki daje nam w dzisiejszych czasach wysłanie komuś wiadomości i nie otrzymanie na nią natychmiastowej odpowiedzi, ogromnie nas stresuje.

Nie wspominając o sytuacji, w której zobaczymy te dwa niebieskie znaczki na WhatsApp lub napis „przeczytane” na Facebooku! Doprowadza nas to do szaleństwa.

Technologia popchnęła nas tak daleko, że chodzimy z naszymi telefonami nawet do toalety, śpimy z telefonem pod poduszką, kładziemy je na biurku w pracy lub szkole. Odebranie dzwoniącego telefonu nie zabiera nam nawet sekundy.

Co najważniejsze, technologia i jej wynalazki, sprawia, że omijają nas zarówno małe rzeczy, jak i radość przeżywania życia w całej jego intensywności.

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio oglądałeś zachód słońca, przyglądałeś się spadającemu deszczowi lub przelatującym po niebie ptakom?

Wszyscy potrzebujemy ...

2018-07-31       
Wszyscy potrzebujemy kogoś. Obejmujace się dzieci.

Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto się nami zaopiekuje. Ale to nie znaczy, że musisz być całkowicie zależny od tej osoby, aby czuć się dobrze. Lepiej jest rozpoznać, że kiedy nie jesteś w stanie sobie z tym poradzić, kiedy uderzasz o dno lub gdy sprawy nie układają się dobrze, potrzebujesz kogoś, kto przypomni Ci kim jesteś i do czego jesteś zdolny.

Są to ludzie, którzy mogą przypomnieć Ci, że jesteś czymś więcej niż tylko własnymi okolicznościami. Błędy czasem się zdarzają. Ci wyjątkowi ludzie są jak anioły stróże, które dają Ci skrzydła, byś mógł latać nad gruzami Twojego rozpadającego się życia.

Mogą nawet być jak głos Twojego sumienia, jak twój Jimmy Cricket, jeśli lecisz zbyt wysoko i zaczynasz się palić w żarze własnego sukcesu. Są jak Twój fundament, równowaga, yin dla Twojego yang.

Wszyscy potrzebujemy kogoś takiego.

Przyjaciel to ktoś, kto próbuje Ci pomóc po upadku. Jeśli nie możesz wstać, usiądzie obok Ciebie, by wysłuchać i da Ci znać, że bez względu na to, co się stanie, nie jesteś sam.
Udostępnij

Szczęsliwa para.

Kiedy czasy są trudne, potrzebujesz kogoś, kto się Tobą zaopiekuje

Zazwyczaj nie jest trudno znaleźć ludzi, z którymi można dobrze się bawić. Wyjście na drinka, zakupy, film lub kawę nie jest wielkim poświęceniem. Ale prawdziwi przyjaciele to ci, którzy są obok Ciebie, nawet kiedy nie jesteś najbardziej przyjemnym towarzystwem.

Mówimy o chwilach, kiedy wybuchasz płaczem i przeklinasz cały świat. Popołudnia, kiedy nic co robisz, mówisz lub słyszysz, nie sprawi, że poczujesz się lepiej. Właśnie dlatego są to czasy, kiedy naprawdę doceniasz zażyłość. Kiedy doceniasz pomocną dłoń, która pomoże Ci się pozbierać, a ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Rozmawiamy również o tych długich rozmowach pełnych narzekań, które jak wiesz, prowadzą donikąd. Ale prosta prawda jest taka, że ​​musisz to z siebie wyrzucić. Mówimy także o momentach w których śmiejesz się z tego, jak absurdalne jest to wszystko i jak bardzo się boisz, że sprawy tylko się pogorszą.

Jest to rodzaj dobrego towarzystwa, które można podsumować jedynie słowami: prawdziwa przyjaźń. Taka, która potrafi pokonać przeciwności i zmienia wszystko. Ten rodzaj zażyłości, który jest tak trudny do znalezienia, ale zarazem tak bardzo potrzebny. Prawdziwi przyjaciele są bardzo nieliczni, ale zawsze będą obok w bogactwie, czy biedzie.

Ppapierowe serce.

Wszyscy potrzebujemy kogoś. Dobrzy przyjaciele mówią wprost, kiedy wszystko idzie dobrze

Gdy wszystko toczy się po naszej myśli, wówczas rzadko doceniamy przyjaźń – a powinno być odwrotnie. To wtedy pojawia się zazdrość ludzi, którzy Cię nie kochają, a Ty zaczynasz być dumny ze swojego sukcesu. Są to czasy, kiedy myślisz, że jesteś niepokonany, sukces uderza Ci do głowy i zaczynasz się gubić.

Właśnie wtedy ta wyjątkowa osoba w Twoim życiu, Twój prawdziwy przyjaciel, naprawdę Ci pomoże. Pokażą ci surową rzeczywistość rzeczy, oderwą skrzydła Twojej dumie i sprawią, ze Twoje stopy z powrotem znajdą się na ziemi. Prawdziwi przyjaciele zawsze powiedzą Ci prawdę prosto w twarz. Zrobią to, nawet gdy będzie boleć, bo wiedzą, że choć ich zdanie może Ci się nie podobać, to właśnie tego potrzebujesz.

Wiedzą, że możesz źle reagować na to, co Ci mówią. Ale wiedzą też, że nie zapomnisz, że naprawdę troszczą się o Twoje dobro. Oczywiście, nie robią tego, żeby cię skrzywdzić; jest zupełnie odwrotnie. Robią to, abyś nie uderzył zbyt mocno o ziemię lub by pomóc znaleźć Ci wystarczającą motywację, aby w końcu zdecydować się na skok..

Dlatego wszyscy potrzebujemy kogoś, kto się nami zaopiekuje. Ponieważ jesteś swoim najgorszym wrogiem, gdy sprawy toczą się w złym kierunku jak i wtedy, gdy idą naprawdę dobrze. To dlatego, że potrzebujesz kogoś, kto powstrzyma Cię przed utratą kontroli i przed samozniszczeniem.

Ponieważ nikt nie jest doskonały, a kiedy jesteś sam, sprawiasz, że Twoje pomyłki są o wiele gorsze niż w rzeczywistości… Przyjaciele istnieją też dlatego, że życie dzielone z wyjątkową osobą to życie naprawdę warte przeżycia, od początku do końca.

Miłość jest najlepszym...

2018-07-27       

Miłość i przytulenie

Miłość jest najgłębszym, najbardziej intensywnym uczuciem, jakiego możemy doświadczyć w naszym codziennym życiu. Porusza miliony ludzi na całym świecie. I to właśnie miłość pomaga leczyć nasze rany odniesione wskutek złamanego serca.

I nie mówimy tutaj tylko o romantycznej miłości między dwojgiem kochanków. Mówimy o miłości w znacznie szerszym ujęciu i we wszystkich jej znanych formach. Będzie to miłość do siebie samego, miłość matczyna, miłość panująca między przyjaciółmi.

Jest to uczucie uznawane i akceptowane przez innych ludzi, które pomaga nam złożyć nasze serca z powrotem w jedną całość. Pomaga nam czuć się tak, jakbyśmy nie byli sami na tym świecie, kiedy przechodzimy przez trudniejsze chwile i momenty załamania.

„Urodziliśmy się samotnie, żyjemy samotnie i umieramy w samotności. Tylko dzięki miłości i przyjaźni możemy stworzyć chwilową iluzję tego, że nie jesteśmy sami na świecie.”
-Orson Welles-

Pomyśl o miłości do samego siebie. Solidne, wysokie poczucie własnej wartości jest tym, co pomaga nam wyzdrowieć, gdy zostaliśmy zranieni, a nasze serca zostały złamane. I to właśnie miłość do samego siebie zostaje nam zalecona przez lekarza jako remedium na wszystkie te przypadki, gdy sprawy wokół nas stają się zbyt ciężkie do zniesienia.

Czym jest miłość i do czego może nam posłużyć?

Kiedy mówimy o miłości, nie mamy tutaj na myśli jedynie uczuć pełnych romantycznych uniesień, ale o miłości w znacznie szerszym ujęciu. To właśnie miłość skłania nas do brania udziału w spotkaniach towarzyskich i popycha nas do interakcji z ludźmi. Zwykle jest to bardzo pozytywne zjawisko. Miłość to bowiem niezwykle silne uczucie, które pozwala nam tworzyć ścisłe więzi z ludźmi, na których nam zależy.

„Jednym z celów życia ludzkiego, niezależnie od tego, kto i jak je kontroluje, jest kochać każdego, kto jest na tyle blisko, aby mógł być kochanym”.
-Kurt Vonnegut-

To wyjątkowy element, który leży u podstaw empatii i współczucia. Miłość może sprawić, że poczujemy się tak szczęśliwi, że możemy zacząć się zastanawiać, czy to się dzieje naprawdę, czy jest tylko efektem działania jakiegoś leku lub specyfiku. Wynika to z tego, że gdy działanie tego efektu się zakończy, zwykle chcemy jeszcze więcej i więcej. Wygląda to więc jak typowe uzależnienie.

Puzzle

Miłość, zgodnie z informacjami, jakie publikuje neuronauka, jest reakcją psycho-fizjologiczną, która zachodzi w naszym organizmie poprzez aktywowanie licznych substancji chemicznych pełniących rolę neuroprzekaźników w mózgu. Należą do nich między innymi oksytocyna, wazopresyna i dopamina.

Hormony te odgrywają ważną rolę w odczuwaniu przyjemności, euforii, satysfakcji i poczucia spełnienia. Niektóre obszary mózgu zostają wtedy aktywowane. Są to ogólnie mówiąc te rejony tego organu, które pomagają nam związać się z innymi ludźmi.

Złamane serca można wyleczyć

W tym, czy w innym momencie naszego życia każdemu z nas mogło przytrafić się złamane serca. Ból taki może pochodzić z rozpadu związku, a może także z tych rozczarowań, które zdarzają się czasami między przyjaciółmi. Czujesz się tak smutny, jakbyś miał w sobie pustkę, a Twoje serce zostało rozbite na milion kawałków.

Wyobraź sobie na przykład, że Twój najlepszy przyjaciel przestaje się z Tobą spotykać, ponieważ poznał kogoś nowego i nie mają już dla Ciebie czasu. Jak byś się wtedy poczuł? Bez wątpienia ogarnie Cię uczucie zdradzenia i zranienia. Będziesz także zastanawiał się bez końca, co się tak naprawdę stało. Ale pomimo bólu, jaki tkwi w naszym sercu, jesteśmy w stanie je odbudować. Możemy wznieść się jak Feniks z popiołów.

Przyjaciółki

„Kochać, to nie znaczy jedynie oferować opiekę. To przede wszystkim zapewnienie zrozumienia drugiej osobie.”
–Françoise Sagan–

W rzeczywistości nasze serca stają się silniejsze dzięki przeciwnościom losu bardziej niż praktycznie rzecz biorąc w jakimkolwiek innym momencie życia. Ta charakterystyka nosi nazwę sprężystości. To zdolność przystosowania się do trudnych okoliczności. Nie ma znaczenia, czy życie uderza nas z całą mocą.

Możemy uczyć się wielu rzeczy na podstawie bólu, z jakim mamy do czynienia. To po prostu kwestia obejrzenia naszej historii z zupełnie innej, nowej perspektywy.

Miłość do siebie samego to mocna nić, która zszyje Twoje zranione serce

Miłość do siebie samego jest podstawą ozdrowienia po każdym rozpadzie związku. Zaakceptowanie siebie takim, jakim się jest, naszych własnych słabości i mocnych stron pomaga nam być bardziej kochającymi i współczującymi osobami. Dla siebie i dla innych.

Na przykład wyobraź sobie, że akceptujesz siebie takim, jakim jesteś. Czujesz się pewnie ze swoim wyglądem zewnętrznym i ze swoją wewnętrzną istotą. Czy widzisz teraz, o ile łatwiej będzie Ci poradzić sobie w sytuacji, gdy Twoje serce zostanie złamane? To prawda, że nie zmniejszy to dręczącego Cię bólu, ponieważ jest to naturalna część każdej straty. Ale przynajmniej będziesz miał siłę do tego, by uleczyć swoje zranione serce, kiedy już pierwszy smutek przeminie.

Pożegnanie się z rzeczami i osobami jest zawsze trudne. Smutek może dawać nam błędne wrażenie, że nasze serce pozostanie zepsute na zawsze. Jednak nawet jeśli skończymy z blizną w miejscu rany, nasze serca ostatecznie się i tak zagoją.

Tylko odważne dusze są w stanie poprosić o pomoc

Nie czuj się gorszy od innych, jeśli potrzebujesz kogoś, kto podałby Ci pomocną dłoń. To przecież najbardziej normalna rzecz na świecie. Kiedy przechodzisz przez jakąś formę żałoby lub żalu, prawdopodobnie będziesz potrzebować wsparcia zaufanych osób w swoim życiu. Porozmawiaj z nimi i pozwól im udzielić sobie wsparcia. Twoi bliscy mogą pomóc Ci złożyć całą tę opowieść w spójną całość. W ten sposób możesz zamknąć ten rozdział w swoim życiu i rozpocząć zupełnie nową historię.

Miłość do samej siebie

Stajesz się silniejszy, kiedy sam nie zaznajesz bólu, bo zamiast tego dzielisz się nim z ludźmi, którym ufasz. Opowiadanie o swoich ranach spowoduje ich szybsze zagojenie. Będziesz mógł powiedzieć: „Przeszedłem przez coś ciężkiego, ale udało mi się.” I pamiętaj o tym, jeśli masz trudności z dotarciem do tego punktu. W niektórych przypadkach możesz potrzebować pomocy psychologa, aby uzyskać nowe spojrzenie na życie.

Krótko mówiąc, złamane serca można naprawić. Potrzebna będzie do tego miłość do samego siebie i wsparcie ze strony bliskich Ci osób. Twoje serce się zagoi, a Ty odłożysz je z powrotem na swoje miejsce w sposób, dzięki któremu będzie ono znacznie silniejsze. Zaakceptuj swój ból, aby smutek przerodził się w nową nadzieję.

Suszymy zabki...

2018-07-26       
No wez... :d...https://www.youtube.com/watch?v=iAc6Qr_sAXw

Pozytywne stwierdzenia...

2018-07-23       
Kobieta skacząca z radości - pozytywne stwierdzenia

Pozytywne stwierdzenia tworzą w nas pozytywny sposób myślenia. Ci z kolei, którzy myślą pozytywnie, wykazują większą odporność na różnego rodzaju zaburzenia związane z nastrojem. Depresja ma wiele przyczyn. Jednakże myśli związane z niskim poczuciem własnej wartości, z brakiem godności, z tym, że ktoś nie czuje się wystarczająco dobry odgrywają w niej bardzo istotną rolę.

Pozytywne stwierdzenia mogą jednak wpływać na nasz sposób myślenia sprawiając, że będzie działał on na Twoją korzyść, a nie przeciwko Tobie.

Pozytywne stwierdzenia to pewnego rodzaju deklaracje wypowiadane w oparciu o odczuwaną prawdę. Nie da się ukryć, że pozytywne stwierdzenia odegrały istotną rolę w poprawie sposobu myślenia wielu osób na całym świecie. Rezultaty stosowania tej techniki nie są jednak jednakowe dla każdej osoby.

Dlaczego więc dana osoba miałaby odczuwać korzyści z wewnętrznego dialogu, w którym często padałyby pozytywne zwroty, choć inna osoba robiąca to samo nie odczuje z tego powodu żadnej zmiany? To dobre pytanie.

Pozytywne stwierdzenia mogą skutecznie działać, ponieważ mają w sobie moc motywowania. Są nawet w stanie programować nasz mózg, żeby pracował na podstawie przyjętych założeń. I nie ma tu większego znaczenia, czy założenia te zbudowane będą na rzeczywistości, czy na wyobrażeniu, ponieważ mózg nie jest w stanie ich od siebie odróżnić. Właśnie dlatego oglądając film potrafisz się rozpłakać lub wybuchnąć śmiechem. Umysł identyfikuje się wtedy z fikcyjną postacią.

Jedno stwierdzenie to w rzeczywistości wszystko, co mówisz lub myślisz. Wiele z tego, co zazwyczaj mówimy i myślimy jest bardzo negatywne i nie tworzy dla nas pozytywnych doświadczeń. Jeśli chcemy odmienić nasze życie, musimy skorygować nasz sposób myślenia i mówienia nadając im pozytywny ton.

-Louise Hay-

Uśmiech ułożony z kamieni

Pozytywne stwierdzenia – nadaj im mocy

Jeśli jakiś negatywny sposób myślenia zakorzenił się w naszym umyśle na dobre, podświadomie ma zdolność anulowania pozytywnych stwierdzeń. To jeden z powodów, dla których u części osób pozytywne stwierdzenia zdają się nie wprowadzać żadnej zmiany. Negatywny wzorzec myślenia jest u nich tak silny, że to, co pozytywne zostaje zaduszone już w zarodku.

Dobrą nowiną jest to, że można doprowadzić do zmiany i sprawić, że pozytywne stwierdzenia zaczną na nas bardziej oddziaływać. Ostatecznie będą w stanie zwyciężać negatywny sposób myślenia. Jak można to osiągnąć? Psychoterapeuta Ronald Alexander proponuje następujące kroki:

  • Każdy z nas ma swoją listę negatywnych cech, która zawiera również krytykę wyrażoną na nasz temat przez innych. Nie osądzaj, czy jest to słuszne, czy nie. Wszyscy posiadamy jakieś negatywne cechy, właśnie to czyni nas ludźmi. Poszukaj raczej jednego zwrotu, który najlepiej oddaje problem, na przykład: czuję się niegodnie. Zastanów się teraz, czy czujesz to w jakiejś konkretnej części ciała. Czujesz ciepło w żołądku, a może ściśnięte gardło?
  • Napisz jakieś pozytywne stwierdzenie na temat twojej samooceny. Możesz poszukać również synonimów, aby ostatecznie wzmocnić ideę. Na przykład zamiast mówić: „Posiadam swoją godność„, możesz też mówić: „Jestem godna uwagi i cenna”. Po tym jak zapiszesz pozytywną wersję stwierdzenia, poproś kogoś zaufanego, żeby zobaczył, czy można jeszcze wzmocnić przekaz.
  • Powtarzaj zapisane stwierdzenie przez jakieś pięć minut trzy razy dziennie, z rana w południe i wieczorem. Idealną chwilą jest, gdy szykujesz się przed lustrem, bo mówiąc możesz na siebie patrzeć. Innym pomysłem jest wielokrotne zapisanie stwierdzenia w zeszycie. Z czasem będziesz mogła stwierdzić również czy to, co piszesz zmienia Twój styl pisania. Będzie to wskazówka, że Twój umysł zmienia sposób działania.
  • Zakotwicz pozytywne stwierdzenie w Twoim ciele umieszczając rękę na miejscu, w którym odczuwasz emocję (patrz punkt pierwszy). Pamiętaj też o oddychaniu podczas, gdy ją zapisujesz lub wymawiasz. Aby przeprogramować mózg musisz nadać stwierdzeniu realizmu.
  • Spraw, by ktoś zaufany powtarzał Twoje stwierdzenie. Jeśli nie masz takiej osoby do dyspozycji, posłuż się lustrem w celu wzmocnienia uzdrawiającego przekazu.

Dziewczyna

Pozytywne stwierdzenia a medytacja

Pozytywne stwierdzenia mogą stanowić skuteczne narzędzie służące poprawie Twojego samopoczucia i nastawienia. Mogą stanowić punkt oparcia do wprowadzenia konkretnych zmian w Twoim życiu. Miej też na uwadze, że ich działanie jest o wiele skuteczniejsze, jeśli najpierw uda Ci się wykryć negatywne stwierdzenie będące podstawą Twoich problemów.

Medytacja z głęboką uwagą stanowi bardzo skuteczną metodę, która pozwoli Ci odkryć negatywne myśli zakopane głęboko w podświadomości. Pomoże Ci również selekcjonować je określając co jest dla Ciebie dobre, a co nie. Praktykując głęboką uwagę nie mamy na celu bezpośredniej zmiany. Chodzi raczej o to, by znaleźć w sobie siłę i zdolność, by najpierw zaakceptować to kim jesteśmy, a następnie wprowadzić odpowiednie zmian

Pęknięty dzban ...

2018-07-17       
pęknięty dzban

Jest to historia rolnika, który utrzymywał się sprzedając wodę na rynku. Miał dziesięć dzbanów. Codziennie wcześnie rano zakładał na ramiona kij. Na każdym końcu wieszał dzban i niósł je do studni, a następnie do centrum miasta. Jednak między tymi naczyniami był jeden pęknięty dzban.

Co ciekawe, ten ciężko pracujący człowiek zawsze napełniał pęknięty dzban jako pierwszy. Nosił go razem z innym dzbanem w idealnym stanie aż do studni, w której była woda. Cierpliwie je napełniał, a następnie zabierał je do miasta.

“Przydatne jest wszystko, co daje nam szczęście”.

-Auguste Rodin-

Oczywiście, kiedy docierał do rynku, pęknięty dzban miał już tylko niewielką część wody w środku. W ten sposób chłop mógł pobrać tylko połowę ceny za dzban. Z drugiej strony drugi dzban był wypełniony po brzegi i pozwolił mu pobrać pełną kwotę.

Pęknięty dzban i wstyd

Wkrótce inne dzbany zaczęły komentować całą sytuację. Nie mogły zrozumieć, dlaczego ten człowiek nadal używał tego pękniętego dzbana, przez którego codziennie tracił pieniądze. Nie rozumiały też, dlaczego zawsze zbierał go jako pierwszego.

pęknięty dzban

Pęknięty dzban zaczął odczuwać wstyd. Przez ostatnie dziesięć lat towarzyszył rolnikowi i miał dla niego wielkie uznanie. Poczuł się źle, gdy zdał sobie sprawę, że jest dla niego jedynie przeszkodą. Nie rozumiał też, dlaczego rolnik jeszcze nie wyrzucił go do śmieci.

Przypomniał sobie czasy, kiedy był pięknym naczyniem, bardzo przydatnym dla swojego właściciela. Nie miał żadnej wady. Był jednym z najsilniejszych dzbanów. Jednak pewnego dnia rolnik się potknął. To właśnie wtedy dzban tak się zniszczył i stał się częściowo bezużyteczny. To było dawno temu, a mężczyzna nadal go nie wyrzucił.

Droga wody

Rolnik robił coś, co zwracało uwagę dzbanów. Często, podczas codziennej wędrówki do studni z pustymi dzbanami, mężczyzna wkładał rękę do kieszeni i coś podlewał. Nikt nie wiedział, co to było.

Na jakiś czas wieśniak przestawał nosić to coś w kieszeni i rzucać to na pobocze. Potem znowu robił to samo, ale z drugiej strony dogi. Wszystkie dzbany były zaintrygowane, ale ponieważ było to coś, czego nie robił przez cały czas, wkrótce o tym zapominały i ich ciekawość mijała.

kropla wody

Rozmowy między nowymi dzbanami dręczyły pęknięty dzban. Tak naprawdę żałował on, że jest tak nieprzydatny i wyrządza krzywdę temu, kto go kupił i tak długo się o niego troszczył. Tak więc, bez zastanowienia, postanowił porozmawiać z rolnikiem, aby go wyrzucił.

Piękny morał

Pewnej nocy, gdy rolnik był już gotowy do snu, dzban zawołał go i powiedział, że musi z nim porozmawiać. Mężczyzna słuchał bardzo uważnie. Dzban, bez zbędnych ceregieli powiedział mu, co myśli. Wiedział, że rolnik go docenia, ale nie był przyzwyczajony do bycia bezużytecznym. Nie chciał, żeby właściciel trzymał go tylko ze współczucia. Powinien go wyrzucić do kosza i skończyć to wszystko raz na zawsze.

Rolnik uśmiechnął się, kiedy to usłyszał. Powiedział mu, że nigdy nie myślał, żeby go wyrzucić, ponieważ jest dla niego wielką pomocą. „Pomocą?” – spytał dzban. Jak mogę być pomocny, gdy codziennie tracisz przeze mnie pieniądze? Mężczyzna poprosił go, by zachował spokój. Następnego dnia pokaże mu, dlaczego tak bardzo go cenił. Pęknięty dzban nie mógł spać przez całą noc.

pole zbożowe

Następnego dnia rolnik powiedział: „Proszę Cię, abyś obserwował wszystko, co jest po obu stronach drogi do studni”. Dzban patrzył uważnie. Patrzył na boki i widział tylko piękną ścieżkę pełną kwiatów na poboczu. Kiedy dotarli do studni, powiedział rolnikowi, że nie widział niczego, co by mu dało odpowiedź.

Mężczyzna spojrzał na niego z uczuciem i powiedział: „Odkąd się zniszczyłeś, myślałem o najlepszym sposobie, abyś dalej był użyteczny. Dlatego postanowiłem od czasu do czasu rozrzucić po drodze nasiona. Dzięki Tobie mogłem je codziennie podlewać. I dzięki Tobie, gdy kwitną, mogę je sprzedać na rynku za cenę dużo wyższą niż woda.” Wtedy pęknięty dzban zrozumiał swoją piękną misję.

Zarażeni głupotą ...

2018-07-13       

Coraz częściej można odnieść wrażenie, że głupota staje się jedną z chorób cywilizacyjnych. A w internecie przyjmuje już postać groźnej epidemii. Tylko czy to aby jedynie wrażenie?

"Idiokracja" to całkiem zabawna komedyjka z 2006 roku. Ot, filmik na leniwe niedzielne popołudnie. Nie dostał żadnych nagród, nie powala aktorstwem, a recenzje zebrała raczej neutralne. Po co zatem w ogóle o nim wspominać? Bo pod fasadą humoru kryje się wizja przyszłości dużo bardziej przerażająca niż te, którą serwują wysokobudżetowe filmy sci-fi. Wizja, w której głupiejemy. Wszyscy. Cała ludzkość. I jest nam z tym całkiem dobrze.

Pokoloruj drwala

Jeśli pilnie śledzi się newsy, a jeszcze pilniej komentarze pod nimi, to na dodatek można odnieść nieprzyjemne wrażenie, że ta wizja realizuje się na naszych oczach. Krótko mówiąc, wszystko jest jak w starym dowcipie o zadaniach maturalnych: w 1950 roku młodzież musiała obliczyć, ile zarobił drwal, w XXI wieku już go tylko pokolorować. Bo na więcej jej nie stać. Brawo. Edukacja głupieje razem z uczniami.

REKLAMA

W ogóle bardzo chętnie zrzuciłabym wszystko na szkołę. Źle skonstruowany program sprawia, że placówki edukacyjne masowo wypuszczają ludzi, którzy nie rozumieją najprostszych umów, za to wykuli szczegółowy spis dopływów Odry. Coraz bardziej chciwe uczelnie taśmowo produkują magistrów-idiotów. Niestety, proste rozwiązanie nie musi być prawdziwe. Programy szkolne są różne, uczelnie również, a postępująca głupota wydaje się być problemem globalnym. Czyli wyjaśnienie tkwi zapewne gdzie indziej.

Quiz z brodami flickr.com

Rodzinny interes

REKLAMA

Nie satysfakcjonuje mnie także argumentacja twórców "Idiokracji". Pokazują oni przyczynę idiocenia na przykładzie dwóch rodzin. Jedna to inteligencka para, która przez lata inwestuje w swój rozwój, dokształca się, aż wreszcie, kiedy decydują się na dziecko, jest już dla nich za późno. Wkrótce zresztą on umiera, a ona zostaje sama. W tym czasie rodzina o niskim IQ, ale wysokim entuzjazmie życiowym, mnoży się na potęgę. Co kilkanaście lat tworzy całkowicie nowe pokolenie idiotów, którzy następnie przekazują geny dalej.

To również bardzo wygodna hipoteza. I równie łatwo ją obalić. Na młodego człowieka wpływa znacznie więcej czynników, niż jedynie geny czy nawet wychowanie i dom rodzinny. A wysoka płodność niekoniecznie skorelowana jest z IQ.

REKLAMA

Może więc warto przyjrzeć się internetowi? To na jego żyznej glebie rozkwita codziennie tak wiele urzekających kwiatków ludzkiej głupoty. I chyba to właśnie od momentu, kiedy sieć trafiła pod strzechy, zaczęło się mówić o postępującym zidioceniu całych mas. Nic dziwnego. To dla idiotów miejsce wręcz idealne. Chcesz zanegować dowolne odkrycie naukowe? Proszę bardzo. Tu nawet Ziemia może być płaska. Masz ochotę wywołać zapomniane epidemie bojkotując szczepionki? Zapraszamy do sieci! Znajdziesz tu grupę wsparcia. Siedząc przy piwie ze szwagrem odkryliście ogólnoświatowy spisek i teraz tli się w was żądza prawdy? Tu buchnie prawdziwym ogniem. Zapłacono ci za zarażenie tłumów szkodliwą ideologią? Śmiało! Krótko mówiąc – głupcy proszeni na pokład.

Statek e-głupców

I zarażeni głupotą bardzo ochoczo na ten pokład wchodzą, moszcząc się na nim, jak to malował Bosch wieki temu. A następnie bardzo szybko zdobywają sławę i uznanie współpasażerów. Jest niemal pewne, że mało rozgarnięte dziewczątko w dessous zbierze wokół siebie społeczność większą niż intelektualistka, a treści typu szok, granda, hańba przyciągną więcej odbiorców niż głębokie eseje. To nic nowego i nic specyficznego dla tego akurat medium. Także w telewizji skąpo ubrane gwiazdki tańczą na czym się da, tabloidy całego świata sprzedają się na pniu, a i radio stawia na szlagiery. To powszechne i ludzkie. Tym, co w internecie specyficzne, jest vox populi, wybrzmiewający głośniej niż gdziekolwiek indziej.

Facebook.com

Władza ludowa

Kolejne badania marketingowe wskazują, że ludzie po prostu wierzą sobie nawzajem. Zwykłemu Kowalskiemu ufamy bardziej niż ekspertom czy reklamom. To z kolei sprawia, że te wszystkie panie rzucające użytkownikom Instagrama mało inteligentne spojrzenia spod wachlarza sztucznych rzęs, ci krzepcy panowie, którzy samozwańczo ogłaszają się na Facebooku ekspertami od wszystkiego, nagle czują, że ktoś ich słucha, ufa im, więc muszą przemówić. I przemawiają. Na tematy dowolne. Od medycyny, przez wychowanie dzieci, po aranżację wnętrz. Dodajmy do tego gwiazdki pomniejszego sortu, samozwańczych kołczów, ludzi znanych z niczego i mamy już skład grupy robiącej najwięcej hałasu w sieci. Grupy siejącej głupotę.

W tym momencie, zamiast cytatu z jakiegoś intelektualisty, przypomina mi się wypowiedź Willa Smitha. W jednym z wywiadów zauważył, że mając 14 lat był głupi. Ale jako że nie było wówczas Twittera czy Facebooka, trzymał swoją głupotę dla siebie.

REKLAMA
will smith East News

Tymczasem teraz głupcy są głupi bardzo głośno i na pokaz. Mało tego, są niezwykle pracowici i niebezpiecznie szybcy. O ile lekarz ostatecznie wydaje opinię po dłuższym czasie, posługując się specyficznym słownictwem i biorąc pod uwagę różnorodne czynniki, internetowi mędrcy już dawno pozamiatali temat. Sądy pracują latami – sieciowe chłopki-roztropki wydają wyroki od ręki. Najczęściej są to wyroki śmierci. Szybkość, brak kompetencji i samozadowolenie. Tyle wystarczy, żeby internet tętnił głupotą.

Nasza bardzo wielka wina

Żar głupoty ma zresztą zapewniony dopływ tlenu. I to z kilku źródeł na raz. Po pierwsze – szybkość. Świat nie ma dziś czasu. Chcemy szybkich odpowiedzi, błyskawicznych reakcji. Tego wymaga się od nas w pracy, w szkole, na ulicy. Bombardowani chyba największą liczbą bodźców w historii ludzkości, nie mamy czasu analizować. A to z kolei daje fory postprawdzie.

Po drugie – twórcy, marketing, usługodawcy – wszyscy, którzy dzięki internetowi jakoś zarabiają, muszą brać pod uwagę masy. I rozpieszczają je, dostosowując formę i treść do ich potrzeb. Coraz więcej uproszczeń (żeby nikt Boże broń, nie przemęczył się myśleniem) plus podstawowe słownictwo, czy w ogóle rezygnacja ze słów na rzecz obrazków – wszystko to nakręca spiralę głupoty. Rozleniwia nawet bystre umysły. Przyzwyczaja młodych użytkowników do braku myślenia.

I wreszcie po trzecie – swoi ciągną do swoich. To w pustaka, który zgromadził wokół siebie armię głupców, wymierzone będą mikrofony. Przemawia ten, kto dzierży rząd dusz. A nie ten, kto ma kompetencje (choć na szczęście dla nas wszystkich jeszcze dość często bywa, że jedno i drugie idzie w parze).

Materiały dystrybutora

Wszystkie te trzy czynniki sprawiają, że idioci jak byli tak są, tylko są teraz znacznie głośniej. Ba! Można nawet postawić inną tezę. Co jeśli głupienia społeczeństw jako takiego wcale nie ma? Po prostu mamy czasy, w których ci z niższym IQ i większą siłą przebicia mają łatwiej. Docierają ze swoim przekazem dalej niż kiedyś. I bardziej niż kiedyś wpływają na realne zmiany.

Praca u podstaw

Co w takim razie? Odciąć im tlen internetu? Nic z tych rzeczy. To niebezpieczne i krótkowzroczne. Internet może być zbawieniem, a nie klęską. Wizja z "Idiokracji" wcale nie musi się spełnić, jeżeli po prostu konsekwentnie będziemy wybierać mądrzejsze treści i analizować je z większym skupieniem. Musimy się do tego zmuszać i uczyć tego kolejne pokolenia.

Internet ma potencjał. Nigdy jeszcze nie mieliśmy tak wielu możliwości, by kontestować autorytety, poprawiać się nawzajem. Nigdy nie było tak prostego sposobu na błyskawiczne i globalne przekazywanie informacji. Niemal całą wiedzę ludzkości nosimy w kieszeni, w podręcznym urządzeniu. Mamy więc wszystkie narzędzia, żeby mądrzeć. I wierzę, że po tych pionierskich latach internetowej idiokracji, w końcu użyjemy ich właściwie. A głupcy? Będą nadal. Oni są wieczni. Po prostu będą ciszej.

Poczucie humoru pomoże Ci znosić przeciwności

2018-07-09       

Kobieta klaun - poczucie humoru

Poczucie humoru. Jedni mają go pod dostatkiem, inni zaliczają się do tych, którzy wszystko biorą bardziej na serio. Warto jednak wiedzieć, że poczucie humoru stanowi potężne narzędzie, zwłaszcza w chwilach, gdy przychodzi nam stawiać czoła różnym przeciwnościom. Pomaga nie poddawać się tak łatwo.

Powinniśmy wiedzieć, że zachodzi pewna ścisła zależność pomiędzy emanowaniem pozytywnymi emocjami, a możliwością regeneracji.

Przeprowadzone jakiś czas temu badania dowodzą, że utrzymywanie życia w pozytywnym tonie, w razie kłopotów pomaga zachować elastyczność w procesie myślenia zwłaszcza wtedy, gdy staramy się znaleźć rozwiązanie danego problemu.

Każdy, kto jest w stanie myśleć pozytywnie i cechuje go poczucie humoru, nie podda się, nie odpuści sobie również w sytuacji krytycznej, ale poczucie humoru stanie się w nim źródłem siły która pozwoli mu przetrwać

-Bernabé Tierno-

Poczucie humoru w czasie przeciwności

Poczucie humoru jest główną domeną osób rezylientnych. O kim mowa? To ludzie, którzy cechują się umiejętnością zachowania dobrego nastawienia w obliczu przeciwności, potrafią nawet stroić sobie żarty. W sytuacjach krytycznych, uśmiech na twarzy jest ich najlepszym sprzymierzeńcem, który utrzymuje ich przy nadziei na poprawę sytuacji.

Poczucie humoru sprawia ponadto, że Twoje nastawienie w obliczu trudnej sytuacji staje się bardziej ogólne: rozumiesz trudności wynikające z przeciwności, ale jednocześnie nie tracisz z oczu pozytywnych stron życia.

Doskonale rozumiesz, że problemy nie są przyjemne, ale dostrzegasz jednocześnie co w ich obliczu można zrobić, aby poprawić sytuację.

Kobieta z peleryną

W czasie, gdy niektóre badania dowodzą, że rezyliencja psychologiczna jest domeną osób stabilnych, pewne badanie sugeruje, że pozytywne emocje przyczyniają się do obrony tego ukrytego „źródła energii”.

Nie chcemy przez to powiedzieć, że pozytywne emocje są stałym produktem u osób rezylientnych. Chodzi raczej o to, że zachowywanie pozytywnego nastawienia w obliczu trudności sprawia, że przystosowywanie się do nowych okoliczności staje się o wiele łatwiejsze.

Poczucie humoru jest bardzo ważnym czynnikiem. Jest najważniejszym naturalnym dobrem, jakie należy chronić w obliczu nadarzających się przeciwności

-James Thurber-

Poczucie humoru a dobre zdrowie

Uśmiech jest bardzo silnym antidotum, które pozwala nam stawiać czoła trudnościom związanym ze stresem, bólem i w obliczu różnych konfliktów. Nic tak bardzo nie uspokaja człowieka i nie przywraca mu równowagi jak szczery uśmiech na twarzy. Poczucie humoru sprawia, że ciężary stają się lżejsze, inspiruje, łączy nas z innymi, a także utrzymuje nas w stanie pełnej koncentracji.

Pozytywne nastawienie zachowywane w obliczu przeciwności przekładają się również na nasze zdrowie fizyczne. Na przykład zachowywanie dobrego humoru wzmacnia układ odpornościowy, a także przyczynia się do zwiększenia poziomu immunoglobuliny A w ślinie. Ta z kolei stanowi rodzaj przeciwciał, które biorą udział w pierwszej linii obrony przeciw chorobom dróg oddechowych.

Z innej strony odkryto, że im większe poczucie humoru przejawia dana osoba, tym szybciej goją się u niej wszelkiego rodzaju rany.

Ponadto nie sposób nie zauważyć, że u osób pałających pozytywnym nastawieniem notuje się o wiele niższy wskaźnik nawrotów chorób. Osoby takie spędzają też mniej czasu w szpitalach w porównaniu z innymi, które cierpią na identyczne dolegliwości, ale nastawione są pesymistycznie.

Dobre poczucie humoru jest jednym z silniejszych narzędzi, jakie przekonuje nas o tym, że jesteśmy odpowiednio nastawieni każdego dnia, a także, że jesteśmy w dobrym stanie emocjonalnym, który pozytywnie oddziałuje na nasze zdrowie fizyczne.

-Paul E. McGhee-

Dobre poczucie humoru pozwala kwitnąć w świecie pełnym problemów

Kiedy spotykają nas kłopoty, nawet te najpoważniejsze, zawsze mamy tylko dwie możliwości. Możemy stawić im czoła i się wzmocnić albo złożyć broń. To w jaki sposób się zachowamy zależy od tego, jakie nastawienie dominuje w nas na co dzień.

Ludzie pozytywni ze swoim zawsze pozytywnym nastawieniem, z uśmiechem na twarzy wobec pojawiających się trudności wybiera dalszy rozwój. Dla wielu jednak może to być zupełnie niezrozumiałe. Dla nich z kolei robienie dobrej miny do złej gry jest praktycznie niemożliwe.

Kwiat lotosu kwitnący w trudnych warunkach

Viktor Frankl w swojej książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu” zauważa, że człowiekowi można odebrać wszystko za wyjątkiem jednego: ostatnią rzeczą, która związana jest z zupełną wolnością wyboru. Chodzi o możliwość wybrania jakie nastawienie będzie nam towarzyszyć w życiu. W tym kontekście człowiek zawsze może wybrać swoją własną drogę. 

Stwierdzenie to nabiera jeszcze głębszego sensu, kiedy weźmiemy pod uwagę, że Viktor Frankl przez wiele lat przebywał jako więzień w obozach zagłady nazi.

Jak niegdyś napisał Nietzsche, „kto ma powód, by żyć jest w stanie przetrwać praktycznie wszystko”. Zawsze kiedy mamy jakiś powód, aby okazywać wytrwałość, będziemy mięli skąd wziąć na nią niezbędne siły.

Ludzie szczęśliwi taki powód znajdują i dlatego z uśmiechem na twarzy zmaga się  tym, co na nią przychodzi. Tylko w taki sposób może utrzymywać swoje myśli skupione na ostatecznym celu.

Powodzenie nie istnieje bez lęku i niezadowolenia, a przeciwność bez nadziei i pocieszenia

-Francis Bacon-

Kiedy przeciwności uderzają, możemy stać się lepsi, silniejsi. Możemy pokonać samych siebie i rozwinąć się, robić rzeczy, których myśleliśmy, że nigdy nie uda nam się osiągnąć. Badania dowodzą, że osoby pozytywnie nastawione rzeczywiście dają sobie radę w radzeniu sobie z przeciwnościami. Wspierają się nadzieją, aby przetrwać szalejące burze.

                                                                                       
https://www.youtube.com/watch?v=khCm7xfiqiU

Strony: 11